Pokazywanie postów oznaczonych etykietą retro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą retro. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 lutego 2013

Ciąg dalszy...zabawy u Tafcika, koralikowania, zegarów, no i chorowania też ciąg dalszy, niestety...

Kochani,
najserdeczniej Was witam. Wciąż zimowo, wciąż jakoś tęsknie ku wiośnie...Jakby w przejściu, zmęczeniu chorowaniem, codziennością i niemożnością wyjścia na spacer...Ale też z Nadzieją na zieleń już niedługo:))) Maleńkie nam chorują...Dość mocno, niestety...Młody na feriach, uroki wsi odkrywa i nie chce wracać...Noce nieprzespane bo wiadomo, chore małe, więc...Trzeba to przetrwać, przeżyć, nauczyć się czegoś i do przodu...Taki etap mam ostatnio. W tym całym bałaganie, staram się być uważna na to co między słowami i chwilami...By kolejną Wiosnę przeżyć bogatsza o nowe...
Następna, czwarta część zabawy u Tafcika pt. "Być Kobietą".
Zadanie brzmiało:

Czy nie macie czasami wrażenia, że za mało czasu poświęcanie sobie, ale mam na myśli szczegóły: paznokcie, włosy, oczy itd...
Odkrycie moje przed balem... kiedy to ja ostatnio robiłam maseczkę? hmm... odpowiedź... nie pamiętam...
Może któraś z Was robiła sobie jako nastolatka dzień piękności? gdzie szły ogórki na maseczkę, peelingi, lakiery itd :) Proponuję Wam, na półmetku właśnie może nie dzień piękności ale tydzień... żebyście mnie dobrze zrozumiały - nie chodzi mi o to, żebyście ten tydzień wieczory spędzały godzinami w łazienkach, ale rozłożyć sobie na kilka dni właśnie... jednego dnia paznokietki, a pomalować, a chociażby bezbarwnym lakierem, albo odżywką. Jeśli paznokcie macie ładniutkie, bo właśnie zrobiłyście, to może henna? a może odżywkę na włosy? albo właśnie jakąś maseczkę do twarzy... może do kosmetyczki się umówić?
Może są to szczegóły, ale życie składa się ze szczegółów, których często się nie zauważa i o nich nie myśli. Wiecie jak się czułam jak wtarłam sobie po kąpieli balsam w ciało?! odprężona, zrelaksowana...
W weekend podzielcie się wrażeniami, co się Wam udało, co nie i wklejcie zdjęcia kosmetyków- jeśli to możliwe, które Wam w tym tygodniu podczas tych nazwijmy to "Dni Piękności" ;) towarzyszyły, co polecacie? my Kobiety lubimy takie nowinki techniczne :))))))

...Cóż powiedzieć...?Tydzień do łatwych nie należał...Ale!Zastanawiając się nad zadaniem, spróbowałam podejść do "problemu" inaczej...Bo chyba każdy z nas potrzebuje jakiegoś spojrzenia wstecz, przemyślenia kilku spraw, zadania sobie pytania: jak jest?I tak sobie pomyślałam, że chcę i powinnam zadbać o siebie w tej materii...Czasem siebie obronić, ochronić, zbudować się trochę na nowo...Bo się ostatnio dość mocno poturbowałam...Nie wiem czy zadanie można uznać za wykonane...Wszak potrzeba czasu na takie..."seanse piękności"...;))) Tak czy inaczej to moja wersja(nieco odmienna pewnie) zadania:)))) Tafciku, niezmiennie dziękuję:***

Koralikowania ciąg dalszy, wciągnięta się czuję całkiem:))) Podejrzewam że się tak szybko z tego nie wydostanę;))) Kolejne kolczyki, Rivoli Swarovski 12mm otoczone Toho w kolorach gaszonego złota.



Gdy przygotowywałam dla Was nagrodę na CANDY, na które serdecznie Was zapraszam:)), pomyślałam że zegary to jest to i zrobiłam jeszcze kilka drobiazgów:) 

Pierścionek: 


Jeszcze bez łańcuszka:




Kolczyki, tym razem wkręty z zegarem lawendowym:


Kochani, życzę Wam (i sobie:) ) spokojnego wieczoru. 
j.






środa, 21 listopada 2012

Anonimowy...

Pisząc poprzedniego posta miałam maleńki plan...Celowo nie podałam imienia mojej Małej, licząc, że ktoś z Was odgadnie lub po prostu poda:) Dla tej osoby przygotowany był drobny upominek. I owszem, taki komentarz pojawił się jako pierwszy, zostawił go ktoś...anonimowy. Nie wiedząc co zrobić, pomyślałam, że po prostu zaproszę tę osobę by się odezwała na maila do mnie...Co też niniejszym czynię:) Kimkolwiek jesteś, odezwij się, proszę:) I jakoś przekonaj że tamten komentarz był Twój:) Będę czekać tydzień czyli do przyszłej środy. Jeśli nikt się nie odezwie, nagroda zostanie dołożona do nagrody najbliższego candy:) Chyba uczciwie, jak myślicie?:)
Drobiazg przygotowany przeze mnie to wisiorek. Ten oto:



Słonecznik bo warto patrzeć w stronę Słońca. Zegar bo póki czas mamy...I klucz wiolinowy bo Muzyka łączy...

Zrobiłam jeszcze dwa wisiorki dla cudownej, przemiłej Osoby i Jej Córki. Nie mogę jednak zdradzić kim jest bo pewnie to czyta a wisiorki jeszcze nie powędrowały do Pań:) 

Katusowy:) z kluczykiem:)


oraz różany z torebusią jak u Mamy Muminka:) 


Kończąc, potwierdzam, moja Córcia to Rita. Perełka.:) 
Pięknego wieczoru.
j.


poniedziałek, 15 października 2012

Magdalena...

13 października to dzień szczególny. Urodziny świętuje mój K...(Mężu, Dobra wszelkiego dla Ciebie, zdrowia, siły, spełnienia, Miłości...Ty wiesz...)...oraz Magdalena...I to dla niej przygotowałam prezent, który poniżej. Spróbowałam w tych drobiazgach uchwycić wszystko to co chciałabym Jej przekazać. I każdy element ma jakieś znaczenie, jakąś wiadomość...Mam nadzieję, że choć troszkę radości przyniosła paczuszka...
Magdo, Magdaleno, Madziku...niech miejsce, czas, zdarzenia, w których aktualnie jesteś całym sercem, przynoszą spełnienie i szczęście...
j.





Mam nadzieję, że jesień u Was łagodna, ciepła, pełna pięknych Spotkań...
Pozdrawiam Was poniedziałkowo i dziękuję...Otrzymałam od Was tyle życzeń powodzenia na obronie, tyle dobrych słów...Każdego mocno przytulam:*** To takie ważne...świadomość, że ktoś czeka i jest wraz ze mną na codzienność moją. Bywam monotematyczna, a co!:) Więc po raz kolejny powiem, że decyzja o założeniu bloga była jedną z lepszych...Przyznaję, z początku nie wierzyłam w prawdziwość kontaktów i relacji internetowych. Życie pokazało, że można!Zawsze!Wszędzie!Te nasze spotkania , rozmowy, maile...to moje małe Cuda...
Dobrze, że jesteś...Tak, Ty, dobrze i pięknie, że jesteś tu ze mną...
j.

poniedziałek, 28 maja 2012

Jechać przed siebie...:)

 W sobotę pierwszy raz od...dawna:) wyruszyłam w podróż:) Sama. Autem. Przed siebie:) A dokładnie w stronę Częstochowy i Lelowa...Słońce, kawa, muzyka, auto i droga przede mną...Lubię:) Celem były piękne Spotkania. Z Przyjaciółmi. Było...Pięknie...Potrzebowałam chyba zostawić na chwilę pewne tematy, które we mnie...Złapać dystans, zrozumieć...Czy się udało, pojęcia nie mam;)))) Ale było...Pięknie...( Czy ja się powtarzam?;) ) No i wyśpiewałam się w końcu za czas długi:) Słyszał mnie tylko Ten co stworzył muzykę no i może inni kierowcy na skrzyżowaniach;)))) Marcinie, Michasiu...Dziękuję za Piękne Spotkania...

A dziś retrowo:) Kolczyki różane...



I Moja Miriam...




Przyszło Nowe...Jest inaczej, choć tak samo...Nowy rozdział, nowe Posłanie...Jeszcze nie wiem gdzie...Ale Ktoś już wie...I Radość i strach...I w tym wszystkim Zaufanie...

Pięknego dnia dla Was:*** 



czwartek, 29 marca 2012

Opijam sukces:)))

Opijam sukces. Od wczoraj. Colą light i kawą ze spienionym mleczkiem, z aromatem malin...:) A sukces jest mój:) Mały sukcesik. Bardzo się cieszę. Unoszę się nad ziemią kilka cm...Będę prowadzić warsztaty z sutaszu!!!Moje marzenie maleńkie się spełnia!!!Mnóstwo czasu zastanawiałam się czy mój sutasz już jest na tyle sutaszem by ja mogła służyć radą innym jak tworzyć...Doszłam w końcu do wniosku, że według moich standardów to długo będę musiała czekać i...wysłałam maila..:) A tak sobie:) Co mi szkodzi?Cisza...Nikt się nie odezwał, aż do wczoraj:) Kasiu, dziękuję:*** marzyłam o tym a Ty dałaś mi tę możliwość...Postaram się byś nie była zawiedziona...Więcej informacji wkrótce, powiem Wam tylko, że doczekać się już nie mogę...Strach równie wielki jak radość...:)

Katar i wirusy dały za wygraną i opuściły nas, nadzieję mam, że na długo:) Dziś pogoda marcowa, wiatr okrutny, zimno...Czekamy na słońce:) Dziękuję Wam za wszystkie komentarze pod poprzednim postem:) I za to, że jesteście-dzięki:*** Słoneczka dla Was i uśmiechu...








PS. Poszukuję filmu "Ziemia obiecana" (na podstawie powieści Reymonta) i nigdzie nigdzie nigdzie nie mogę znaleźć:((( Może ktoś z Was wie gdzie ten film można zdobyć?Będę wdzięczna. Buziaki:***

czwartek, 22 marca 2012

Kwiaty...

Co dzień chodzimy na spacer Dziewczynkami. Czasem towarzyszy nam Starszy Brat, który ma już swoje życie i nierzadko woli robić coś innego:) Ale przeważnie z nami jest, jeszcze:) Lubię mówić o RR "moje dziewczynki"...Jest w tym coś takiego...nie wiem...niewinnego...Są takie maleńkie...I bardzo nie lubiące się ze mną rozstawać...Chłopczyk, gdy był mały, szedł do wszystkich, taki był społecznik...A one lubią być ze mną...Starsza R. uwielbia buty i sukienki:) Kobietki..:) No i chodzimy na spacery i co widzimy?A życie widzimy...Pąki na gałązkach już są...Jakie to niesamowite, wszystko budzi się na wiosnę...Idzie nowe...Dla pewnej ważnej dla mnie M.to wyjątkowe dni...Przeprowadzka, zaczynanie od nowa...Moja M.siły dla Ciebie, wszystko będzie pięknie...

Za kwiatami mi tęskno...






Pięknego wieczoru dla Was...

piątek, 16 marca 2012

Przyszła...

Wiosna przyszła...:)))) Wygląda na to, że w Polsce centralnej już jest:) Dziś jest PIĘKNIE:) Czekać tylko aż wszystko wokół zacznie kwitnąć...Od razu jakoś lepiej, nadziei więcej...
A u Was jak?Cieplutko?
Bardzo Wam dziękuję za wszystkie komentarze, dobre słowo... Ważne to i potrzebne.:))))
Dziś krótko bo jakoś brak słów do wypisania...Pokażę Wam następnym razem co dostałam od Tafcika :) a tymczasem...




Trafiają TU

Buziaki dla Was:***


poniedziałek, 12 marca 2012

Zdałam:))))

Kochani...
serdecznie Wam dziękuję za słowa wsparcia, otuchy i życzenia powodzenia:) Egzamin ex universa theologia zdany!!!Jechałyśmy razem z Magdą , troszkę z duszą na ramieniu...Ale udało się. Teraz tylko obrona pracy i MGR mogę pisać przed nazwiskiem:)))) Niewielkie to ma dla mnie znaczenie kto co ma napisane przed nazwiskiem, ale...chcę się tym cieszyć przez chwilę...Bo mam poczucie czegoś ukończonego. Studia trwały sześć lat, taka ich formuła, sporo czasu...Wiele się wydarzyło...

Miałam plan by dziś popracować troszkę...Poczytać książki zaległe, uzupełnić sklepik(dostaję od Was pytania o dostępność naszyjników z poprzedniego posta, bo nie ma ich w sklepiku...TAK, są dostępne z kilkoma wyjątkami, nie zdążyłam ich umieścić w sklepiku po prostu...:( ), zacząć robić kolejne rzeczy...Ale moje panieńki zdecydowały inaczej...Jedna przez drugą krzyczały, starsza nie chciała iść spać, młodsza również...Teraz zasnęły więc mogę być chwilę z Wami...Macierzyństwo to stany graniczne...Ale to temat na osobny post...

Dziś, Kochani, chciałam Wam pokazać kolczyki dla Moniki:) Podobne już kiedyś robiłam. Spodobały się więc powstałykolejne, różyczki mają inny odcień...


Kolejne kolczyki to sztyfty nieco ludowe:)


I pierścionki. Z garbusem:) (marzy mi się garbus, wiecie?Taki śliczny, tylko mój...Tylko gdzie ja zmieszczę w niego całą rodzinę?:) Marzenie z cyklu "trudne do spełnienia"...Taki zielony...Albo czarny...Śliczny taki...śmierdzący benzyną;)))) Tak pięknie warczący...:) Każdy ma jakiegoś bzika...:) ) To chociaż pierścionek dzisiaj...Garbulek w wersji black-white...



Przesyłam Wam początki wiosny...








Wciąż zapraszam na CANDY. Dziękuję jeszcze raz za moc życzeń...:***



poniedziałek, 5 marca 2012

Hurtownia wisiorków mi się stworzyła:) I zaległe podziękowania:)

Kochani...
serdecznie Wam dziękuję za tyle życzliwości w komentarzach pod poprzednim postem. Bardzo umacnia fakt, że jest Ktoś, że są Ktosie po tamtej stronie:) I że wysyłają dobre myśli:))) Od razu może sprostowanie. Egzamin mój sobotni to nie obrona pracy mgr, jeszcze nie:) to egzamin kończący studia,podsumowanie całych sześciu lat(bo tyle lat trwają te studia). Do obrony jeszcze troszkę czasu zostało:)
A dziś chcę podziękować, choć już częściowo to zrobiłam, dziewczynom za bilety dla Synka. Pokażę Wam część kolekcji Tyle udało mi się wyprosić od Syna żeby móc zrobić zdjęcie:)


Wszystkie są od Was, z różnych miast, z różnych część Europy. Dziękuję. Dowiedziałam się, że Mariola poleciła by Jej koleżanki ze studiów(gospodarka przestrzenna) zbierały, zbierały, zbierały...To się dziś dowiedzą po co zbierały:) Marta D., Marta W., Patrycja, Kasia D.,Karolina, Natalia, Paulina, Kasia J.,
Ania G., Marta P.- dziewczyny!!!!!Wielkie dzięki Wam:) I Tobie, Mariola, jeszcze raz dziękuję:)))

Zarażona wirusem, który zwie się "biżuteria retro" nie mogę przestać robić wisiorków, pierścionków, kolczyków. Metoda z pozoru prosta, dająca szybki efekt, fajną biżuterię. Można jednak popełnić kilka błędów, które psują efekt...Gdyby któraś z Was chciała spróbować, piszcie!Zrobię jakiegoś tutka może?Albo polecę Wam dobre produkty?Kolekcja na dziś:) 

Wisiorki brokatowe...





Ptaszynki...




Paris...


Ludowy...


Romantyczny...



Motylkowy...


Broszki...





Wisiorki zegarowe...



Motylkowy wisiorek...


Pierścionek...



Muzyczny z kluczykiem...


Znów brokatowe wisiorki...



Kolczyki sztyfty...


Kolczyki zegary...


Część grafik pochodzi z The Graphics Fairy :)

Nie po kolei...Ale nie mam czasu już ustawiać od nowa:( Dzieci wzywają...

Udało nam się być na koncercie SDMu w sobotę. Podobno filharmonia łódzka ma kiepską akustykę...(prawda Sylwia?:) ) Mnie jednak było pięknie...Do załogi po latach dołączył Roman Ziobro. Jego gra na kontrabasie dodała głębi...Wojtek Czemplik i Jego skrzypce...Można zamknąć oczy i uciec daleko...Świat dźwięków...I wokal Krzyśka Myszkowskiego...Dojrzalszy...Mocny. Powędrowałam do krainy ciszy i wspomnień...Potrzebne...Za to mój Mąż...hm...miał dodatkową atrakcję:))) Otóż, Pan siedzący obok mojego K...no i jak to powiedzieć...?Bardzo się wczuwał w każdą piosenkę...Pełnym głosem towarzysząc Myszkowskiemu...Szkoda, że Myszkowski i wyżej wymieniony Pan śpiewali w dwóch innych całkowicie tonacjach:))) I Panu muzyka absolutnie nie przeszkadzała...On miał swoje dźwięki, swój świat...:))) Mówiąc wprost: Pan fałszował niemiłosiernie:))) Więc było wesoło:))) Koncert był szalenie udany...Było pięknie...

Pewnie "zobaczę się"z Wami dopiero po moim egzaminie, po weekendzie...
Życzę Wam więc dobrego tygodnia. A dziś pięknego wieczoru...


Serdeczności.j.