Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odnawianie staroci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odnawianie staroci. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 października 2012

S jak....

Kochani,
że wymianka to cudowna rzecz, sami wiecie najlepiej...Ostatnio zostałam obdarowana przez Laurę. W zamian za szkatułkę, którą pokazywałam TUTAJ dostałam pięknego Anioła. Jest cudowny...Lauro, bardzo Ci dziękuję...



Jakiś czas temu dostałam zadanie:) Miałam odnowić (co w moim słowniku równa się postarzyć) szafkę, półkę czy jak ją nazwać.:) Miała być w tonacji biało-beżowo-brązowej. Do przedpokoju, na klucze i inne drobiazgi. Szafeczka z początku wyglądała tak:


Pracy przy niej było mnóstwo!Tym bardziej, że mogłam pracować tylko wieczorami, gdy dzieciaki posnęły...Myślałam, że nie skończę...Ale skończyłam i powiem Wam, że chyba jestem zadowolona:) Polubiłam ją. Ponieważ ciężko sfotografować szafeńkę w całości, trafiła się jej sesja zdjęciowa:) Spojrzycie?









Szafko-półka znajdzie swój miejsce w domu szczególnej Osoby-S....Przygotowując i pracując nad tą szafką chciałam pokazać i uchwycić to co w mojej S.najpiękniejsze...Prostotę, skromność, delikatność, kobiecość, elegancję, wrażliwość, ciepło...i mogłabym tak wymieniać długo...Jeśli choć w najmniejszym stopniu udało mi się osiągnąć efekt-jestem szczęśliwa!

A dzisiejszy post sponsoruje literka S jak...Siostra...

Życzę Wam słońca i uśmiechu. U nas dziś słońce i ciepło. I tyle barw...Jesień...


czwartek, 26 kwietnia 2012

Dawne życie kamienic, mamy wiosnę oraz młynek dostał brata a właściwie syna...

Mamy tyle pięknych kamienic w mieście...Staruteńkie, zniszczone, żyjące własnym życiem...Wiele z nich zostaje wyburzonych, mało się odnawia...Smutny widok. Pewnie zastąpią nowe budynki, biurowce...A mnie ich szkoda.Coś w nich jest, jakieś dawne życie, dawne głosy...Tyle historii słyszały te mury, tylu wydarzeń były świadkami...Spaceruję ostatnio po mieście i słucham i patrzę...I poczuć bym chciała tę Łódź sprzed ponad stu lat...Rozmowy ludzi, ich świat...Cztery kultury obok siebie...Żydów zdążających do swojej synagogi, prawosławny liczny chór, protestantów i katolików idących w tym samym kierunku...Łódzką katedrę i kościół ewangelicko-augsburski oddziela tylko kilka kamienic.  To ich życie RAZEM...Lubię zaglądać w podwórka takich kamienic. Jakbym chciała odkryć jakąś tajemnicę...







Przyjaźń...Trwam w celebracji jednej...zawiodła druga...usłyszeć od Przyjaciela: NIE MAM CZASU!!!....bezcenne...:((((((


Jakiś czas temu odnawiałam młynek, o ten:


No i ten młynek otrzymał od losu:) brata a właściwie...syna:) Bo kolejny młynek jest dla córki Pani która stałą się posiadaczką wyżej pokazanego:) Jasne??:) Swoją drogą, zostałam nazwana przez Obdarowaną cudotwórczynią...:))) Ja tam sobie szczególnie nie przypisuję zdolności czynienia cudów(od tego mam Pana Boga...:))) ) ale co tam!!!Nie polemizowałam jakoś mocno;))) To młynek:



Miał być podobny ale inny:) Troszkę staroświecki ale elegancki, kobiecy, tradycyjny ale nowoczesny i z nutką bo Sylwia jest Muzykiem...No i piękny miał być bo Sylwia jest piękna...Ale nie wiem czy mi się udało...?

Wybroszkowałam ostatnio kolekcję całą:) I przestać nie zamierzam:)












Zrobił się post dla wytrwałych, długaśny taki...Kończąc, zapraszam na spacer. My byliśmy w niedzielę...Spacer...biegany, bo średnia R. chodzi ale...chodzi wszędzie...Szybko chodzi...Biega...A my za nią...Z maleńką R.w wózku:) A obok duży W. przeważnie z hulajnogą...Tak mamy:) wielodzietni.pl :)))))))) 















Pięknego dnia Kochani...Dziękuję, że bywacie...






poniedziałek, 26 marca 2012

Drugie życie młynków...

Wiosna przywitała nas...katarem i przeziębieniem...Damska część naszej Rodzinki została nazwana "smarkaczami":))) Ja i dziewczynki walczymy z wiosennym wirusem:) Na szczęście wirus okazał litość i zaatakował tak tylko, od niechcenia, więc już finiszujemy praktycznie:) Dobrze, że Mężczyźni się trzymają dzielnie:) Szkoda, że spacery póki co wstrzymane...Myślę, że jeszcze dwa dni. Nic, czekamy...

Dużą dawkę radości dostarczyło mi ostatnie tworzenie...Jakiś czas temu pokazywałam Wam starocie zdobyte przez Męża mojego. O TUTAJ można zerknąć:) I w końcu (tyle czasu czekały...) postanowiłam wziąć się solidnie za młynki:))) Odnawiałam, Mąż dokręcał śrubki(dziękuję Kochanie:*), szlifowałam, wymyślałam jaką szatę nadać im na nowe życie...Jeden (kawusiowy) powędrował już do kochanej, mojej S., będzie prezentem dla Jej Mamy( i troszkę się boję co powie Mama..) a drugi na razie czeka, aż ktoś go przygarnie(lawendowy)...:)))) Frajda niesamowita, młynki oczywiście działają i mielą co tam kto chce-kaweńkę, pieprz...:))) Mam jeszcze dwa do zrobienia i już się doczekać nie mogę aż wpadną w moje łapki po wstępnej obróbce i dokręcaniu wszelkich śrubek:)
Zerkniecie?Zapraszam:))



Dziękuję Izie za wyróżnienie:) Iza jest bardzo bliską mi duszyczką w blogowym świecie więc miło mi tym bardziej:) Się Państwo częstują:)


Bardzo Ci Iza dziękuję:***

Witam nowych obserwatorów:) Rozgośćcie się, proszę...

Zostawiam Was z wierszem ks. Twardowskiego...

Jak się nazywa

Jak się nazywa to nie nazwane
jak się nazywa to co uderzyło
ten smutek co nie łączy a rozdziela
przyjaźń lub inaczej miłość niemożliwa
to co biegnie naprzeciw a było rozstaniem 
wciąż najważniejsze co przechodzi mimo
przykrość byle jaka
 jak chłodny skurcz w piersi
ta straszna pustka co graniczy z Bogiem
to że jeśli nie wiesz dokąd iść
sama cię droga poprowadzi



Życzę Wam, Kochani, pięknego tygodnia, odnalezienia wiosny i nadziei...Do następnego:***




piątek, 2 września 2011

Drugie życie staruszków...no i mamy w domu Pierwszaka...:)

Nasz Pierwszak to stwór uwielbiający szkołę do tego stopnia, że weekendy wydają mu się zbyteczne i niepotrzebne...Nasze najstarsze Dziecko miało wczoraj swój wielki dzień...Ponieważ rok temu W. rozpoczął zerówkę w szkole jako pięciolatek ( wbrew całemu szumowi w mediach, jesteśmy bardzo zadowoleni...) zmiany jakie go spotkały nie dotyczyły zmiany kolegów (cała zerówka utworzyła jedną z klas pierwszych)...Więc stresów mało, pozostała ciekawość:) Mój dzielny Syn...:****

Wczoraj rocznica wybuchu wojny...Chcę pamiętać...Bo my, żyjący łatwo coraz częściej zapominamy...Chcę pamiętać o mężczyznach, którzy szli by walczyć, o kobietach, które zostać musiały...O tych wszystkich bohaterach tamtych dni...Ważny dzień wczoraj...

Udało nam się ostatnio zdobyć kilka staruszków:) Postanowiłam dać im drugą szansę:) Za jakiś czas pewnie pokażę co z planów wyszło...


Pan Zegar:)


Młynki kawusiowe:)



I szafko-półka :)


I tak jak z Panem Zegarem już wiem co zrobię:) Mam już pewien pomysł jaką nową szatę mu nadać...Szafko-półeczka też już czeka...Tak z młynkami mam problem:( Macie jakieś pomysły?Proszę, pomóżcie:) Jakieś sugestie co do motywów?Liczę bardzo na Was:) 
Buziaki.:***