Praca przy lampie była dla mnie prawdziwą przyjemnością...Mój K. gdy zobaczył lampę skończoną powiedział, że jej nie odda...:)
Pod wieczór...
17 maja udało nam się być na kameralnym koncercie M.Szcześniaka....Co powiedzieć?Bo jak wiecie, jeśli chodzi o Szcześniaka to brak mi obiektywizmu;))) Koncert PIĘKNY, tak najprawdziwiej piękny...Pełen ciepła, talentu, wrażliwości...Była nam dana także rozmowa już po występie...Cudowny wieczór, zapisany w sercu...
SDM się rozpadło:(((( Słyszeliście coś?Zajrzyjcie TU...Szkoda bardzo:( Tyle lat...
Pięknego dnia dla Was:***