Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 czerwca 2013

Znów zaległości...I "cudowna"zabawa...



Cóż, życie...Już się nawet nie buntuję...Bo lubię jak się dzieje...Skutkiem ubocznym jest brak czasu na napisanie posta...Ale jestem!Dziękuję za maile i pamięć...Dziś zaległościowe zabawy, nominacje i jedna zabawa wyjątkowa bo "cudowna" ale o tym później...
Po kolei:
nominowana zostałam przez Agnieszkę:) Bardzo mi miło, dziękuję:) I odpowiadam na pytania...

1. Twoja maksyma życiowa to? ...oj, chyba będzie mi ciężko wybrać jedną...ale staram się, wciąż się staram żyć według Słowa Tego Który ma Słowa Życia...
2. Ulubiona polska komedia? "Rejs" naturalnie:)
3. Ulubiona kawa to...? latte
4. Gdy było to możliwe to jaki zawód chciałbyś/chciałabyś wykonywać? ja chyba wciąż szukam odpowiedzi na to pytanie:)
5. Jakie zdarzenie z przeszłości najchętniej wspominasz? całe mnóstwo ich:)
6. Twoja metoda na głoda?....kawa....
7. Dlaczego piszesz bloga?..bo chcę:) bo namówił mnie Mąż:) bo ciężko byłoby mi teraz przestać:)
8. Twoja podróż marzeń to?...Umbria...
9. Twój smak dzieciństwa to?...zalewajka Babci...i chleb...i jeszcze oranżada...
10. Jaki powinien być prawdziwy przyjaciel?...wierny...i taki który walczy o Przyjaźń...
11. Jakim chciałbyś/chciałabyś być człowiekiem?...Bożym...


Kolejna nominacja od Karolinki:) Kochana, przytulam Cię mocno, mocno i bardzo dziękuję:)

Pytania:
1. Twój ulubiony bohater literacki, to... i dlaczego? "Ania z Zielonego Wzgórza".Za delikatność, za upór...za kasztanowate włosy:))))
2. Jakim bohaterem literackim chciałabyś stać się choć na chwilę?...Anią bardzo chętnie:) na chwilkę:)
3. Wymień trzy swoje najbardziej ulubione książki?...tylko trzy???nie dam rady:) trzydzieści trzy już lepiej:)
4. Z którym z żyjących pisarzy chciałabyś się spotkać?...może to głupie ale nie mam jakiegoś konkretnego życzenia spotkania...wolę odbierać pisarzy przez ich książki.tak jest ciekawiej:)
5. Twój ulubiony autor/autorka to...?...wiele ich...ostatnio czytuję Musso, zachwyca mnie Brandstaetter, z innego gatunku choć ciężko go nazwać pisarzem, cenię Hołownię
6. Jaką książkę jako pierwszą przeczytałaś w dzieciństwie?...nie pamiętam...
7. Jak kupujesz książki, przez internet czy w księgarniach stacjonarnych?...decydowanie w księgarniach stacjonarnych.chcę dotknąć książki...przytulić...nie śmiejcie się, proszę...ja jestem nałogowcem...
8. Twoja ulubiona bajka Walta Disney'a to...?..."Król Lew"...cóż poradzić?:)
9. Co oznacza dla Ciebie słowo szczęście?...to taki stan w którym czuję spokój że jest ok. z Bogiem, z człowiekiem, ze sobą...
10. Twoje ulubione zwierzę to...?...chomik...
11. Jaką książkę ostatnio przeczytałaś?..."W niebie i na ziemi".Cudowna rozmowa Papieża Franciszka z Rabinem Skórką.Polecam!!!!

I następna nominacja od El, dziękuję:)

Pytania:
1. motto życiowe ...już wcześniej odpowiedziałam:)
2. za co dam się pokroić ....wolałabym jednak być w jednym kawałku:)
3. marzę o ...by nie przestać marzyć...
4 . nigdy nie ...raczej nie zakładam opcji "nigdy"...
5. co zabrałabym na bezludną wyspę ...książki...książki...książki...
6. ulubiony kolor...zieleń...
7. najlepiej lubię tworzyć ...taaak...najbardziej lubię tworzyć;))))
8.trzy niezbędne rzeczy do stworzenia kartki ...oj, rzadko robię kartki...
9. jak zakochałam się w swojej pasji ...tak zwyczajnie chyba...nagle...
10. kiedy zakochałam się w swojej pasji...kilka lat temu...
11. motyl czy kwiatek ....kwiat....

Kochane Dziewczyny, jest mi szalenie miło że tyle osób pomyślało o moim blogu:) Standardowo jednak z dalszych zasad się wyłamię:) Wielokrotnie pisałam już o powodach...


Kolejna zabawa do której zostałam zaproszona jest wyjątkowa...

Zostałam zaproszona przez Tysię:))) Jest to dla mnie wyjątkowe wyróżnienie i zaszczyt...Tysia jest niezwykła...wiele razy mogłam gościć Ją na swoim blogu, znamy się też bardziej prywatnie...Tysia poleciła by podzielić się Cudem.Jakimś Cudem ze swojego życia...Długo nosiłam tę myśl, jak to ująć, co napisać...
Historia Tysi,Jej walka i determinacja jest Cudem i to jako jest najlepszy wstęp do tego co chcę napisać...
Czym jest Cud?Niesamowitą, nieprzewidzianą ingerencją Boga.Czymś wbrew prawom natury, utartym schematom...Dla mnie Cudem są Jego Dotknięcia a że On dotyka nas tak często to i Cudów w moim życiu wiele:) Mogłabym pisać i pisać i pewnie powstałaby książka...o nawróceniu, o prowadzeniu, o uratowaniu mnie wielokrotnie z totalnego błota...Mogłabym pisać o Cudzie narodzin, o małżeństwie, o śpiewie...Mogłabym pisać o Siostrze, Przyjaźni i wędrowaniu...I o Spotkaniach "co nie przychodzą same"....O modlitwie czyli rozmowie z Nim...I o tym że sama z siebie nie umiem wstać a jednak się podnoszę bo jest Ktoś...O Miłości mogłabym pisać...Różnej...Tak wiele jej odcieni i barw...I może wyda się to tanie i nadużywane do granic ale....ŻYCIE JEST CUDEM!!!Tak po prostu, z trudem, cierpieniem i łzami...Z radością, miłością i szczęściem...Pomimo wszystko...I przez wszystko...ŻYCIE JEST CUDEM....


Koralikowo. Urodzinowo. Prezentowo. Dla Kogoś ważnego. Czerwono. Po prostu.




Niezapominajkowo:) Dla Was:) z życzeniami Nadziei.
j.














poniedziałek, 18 marca 2013

Po przerwie...

Witam Was, Kochani, po przerwie...Różne czynniki spowodowały, że prawie dwa tygodnie nie było mnie tutaj. Wiele się dzieje...Dobrego. I jakby na przekór temu co za oknem, wołamy wiosnę...Wołamy, jak chyba wszyscy, by już przyszła...Nie mogę przestać się dziwić, że dzień już tak długi, że go wciąż przybywa...Marzę o wiosennych spacerach w lesie, o szukaniu śladów nowego życia, podziwianiu wiosennego nieba...Ale póki co...Czekamy:) Wołamy:) Tydzień temu, podczas gdy w Łodzi królowała zamieć śnieżna i mróz, my odwiedziliśmy nasz mały świat w górach. Musieliśmy przyciąć roślinki na wiosnę oraz odkryć drzewka owocowe, które zabezpieczaliśmy na zimę i okrywaliśmy. Byłam zadziwiona jak bardzo przez te pół roku urosły nasze roślinki...Tak nas cieszą...No i niespodziankę sprawiły nam nasze krokusiki, które obwieściły, że blisko, blisko...wiosna:)



Nasza mała wierzba oczekująca na Święta Wielkiej Nocy...




Iglaczek, któremu na imię K. ...po prostu:)




 

...i tak u nas wiosennie, cicho, spokojnie...

Ale i w Łodzi, w centrum miasta, próbujemy otoczyć się wiosną...







W związku z planami by tej wiosny sadzić w górach nasz pierwszy ogródek warzywny, przygotowujemy, tu w Łodzi, rozsady.:))) Głównie zajmuje się tym mój K., to Jego pasja:) 

To są (będą) selery:)))


Piękne, prawda?:) 

...oraz nasza kobea:)



...rośnie, rośnie...:) 

Kochani, 
dziś zapraszam Was na dwie ostatnie części Tafcikowej zabawy:) Mam nadzieję, że mimo iż zamieszczam dziś dwie części na raz, zadanie uznane zostanie za wykonane:) 

Tzw "wietrzenie szafy" :)
Mówi się, że jak ma się bałagan w szafie,  szufladach, to jest tego bałaganu troszkę i w życiu. 
Ja tak mam, nie wiem jak to się dzieje, ale jak tylko zaczyna mi się chaos w szafie, szufladach, biurku to i wkrada się chaos w życie... a teraz mi wpadło, że może jest na odwrót...?
W każdym razie - przewietrzmy swoje garderoby, może zobaczymy coś, czego dawno nie nosiłyśmy, może trzeba będzie coś zapakowac do wora, a może zwróccie uwagę na kolory jakie macie w swoich garderobach...może warto jakiś kolor wraz z wiosną wprowadzic lub wyprowadzic... spróbujmy ujarzmic ten chaosik.... no chyba, że chaosiki lubicie :)))

Tak brzmiało przedostatnie zadanie...
Przyznaję, że w naszym domu często króluje tzw.nieład, rzecz jasna, artystyczny:) Szczególnie przy trójce dzieci nie jest  łatwo utrzymać"muzealny" charakter wnętrza:) Choć czasem tęsknię za takim porządkiem...Ale póki co...zadziwia mnie kolejna zapisana mazakami ściana:) no i to fakt, że ta szafa co ją miałam wysprzątać, służyła ostatnio za dom dla Dziewczynek...cóż...Ale szafa musi przygotować się na wiosnę przecież:) U mnie także za sprawą -5 kg:) Więc bardzo wiosennie pozbywam się rzeczy ale także odkrywam na nowo te stare, sprzed dwójki dzieci:) Wszak temat dochodzenia do formy po porodzie (szczególnie cc) to temat na co najmniej pracę licencjacką:))) Tafciku, dziękuję Ci bardzo za inspirację:)


I kolejne zadanie, ostatnie(jak ten czas biegnie...) 
Ostatnie zadanie brzmi:
Zrób sobie sama jakąś niespodziankę, może to być coś zupełnie zwariowanego, jakiś zakup, może kąpiel w  blasku świec z lampką wina, albo podróż gdzieś za tzw miasto... ale niech to będzie dla samej Ciebie zaskakujące

...i do tego zadania podeszłam niezwykle utylitarnie i po prostu coś sobie kupiłam...:) A że zaszalałam to inna sprawa, w końcu takie było zadanie;))) Kupiłam sobie piękne wyczekane perfumy. Sztuk 2:))) Jedne kwiatowe, mocne, piękne...Drugie...z przeważającą nutą magnolii:) Cudowne....


Tafciku kochany:) Bardzo Ci dziękuję za całą zabawę...że chciało Ci się chcieć...Dziękuję:* Wspaniała przygoda...


Kochani, witam nowych Obserwatorów...Ależ to radość gościć Was tutaj:) Wszystkim zapisanym na Candy obiecuję odwiedziny jak tylko znajdę chwilę(ale dotrę napewno!) Do części osób już zawitałam tylko nie zostawiłam komentarza, więc proszę o cierpliwość i wyrozumiałość:) 

Wstałam dziś rano (a raczej zostałam obudzona przez dzieci,sztuk 3;))) ), po wyszykowaniu Najstarszego do szkoły, ogarnięciu wstępnych Młodszych, zrobiłam kawę-szarlotkową z pianką mleczną...i poczułam niewymowną wdzięczność...Za to co mam, za to że żyję...Wiem, są ludzie którzy dziś, właśnie dziś, przeżywają swoje dramaty...wiem...U nas też nie zawsze było błogo...Ale pomimo, na przekór, wbrew temu co złe...WDZIĘCZNOŚĆ...

Pięknego dnia.
j.











wtorek, 5 marca 2013

Nowe siły bo wiosna idzie i kolejna część Tafcikowej zabawy:)

 Kochani,
widzicie co się dzieje za oknem?To słońce?Cieszę się niewymownie z przychodzącej wiosny...Bo jakaś nowa nadzieja wstępuje w życie...Bo się bardziej chce chcieć...Bo sens nagle się odnajduje...Bo tak raźniej i mocniej się wędruje przez chwile życia gdy pogoda piękna i Nowe kiełkuje, dojrzewa, owocuje...
Kolejna część Tafcikowej zabawy została przeze mnie dopiero wczoraj...Ale najpierw poczytajcie jak brzmiało zadanie:

czuć już wiosnę w powietrzu, zapowiadają ją... mam dla Was zadanie- idź na spacer- na taką podróż otwartych oczu... niech to będzie spacer w poszukiwaniu wiosny...  niech to będzie ten szczegół, ten drobiazg, który Cię zachwyci, ucieszy... sfotografuj go- podziel się z nami :)
może być to samotny spacer, może rodzinny- wybierz czas, miejsce, niech to będzie chwila dla duszy...

Niestety, poprzedni tydzień przyniósł nam głównie zimno i...przeziębienie...więc o spacerze nie było mowy. ALE!Wczoraj gdy tylko rano wstałyśmy, postanowiłyśmy z dziewczynkami iść na spacer...Kochane moje Malutkie szykowały się i szykowały...Wyglądały czy słońce nadal świeci i czy już!możemy wychodzić...Nie byłyśmy daleko, małe nóżki mają ograniczone możliwości odległościowe:) Ale...gadałyśmy do słońca i ptaków...rysowałyśmy na ziemi patykami słoneczko z promykami, wisienki i serduszek całe mnóstwo...A dziewczyny delektowały się wafelkami waniliowymi:) Zwykły dzień, zwykły spacer...a radość niezwykła...
Tafciku, dziękuję...
Ach, nie ma zdjęć...To prawda...Jak znajdę patent jak jednocześnie prowadzić podwójny wózek i robić zdjęcia to będą;)))))

Powstały ostatnio kolczyki, takie właśnie wiosenne:) Ale zwątpiłam nieco gdy pewna A.która mnie odwiedziła zobaczywszy wyżej wymienione stwierdziła:Jej, jakie są ładne i takie...różowe!!!...:)))) Musiałam więc rozjaśnić je nieco bielą.I są.W zamyśle miały być właśnie wiosenne, kwiatkowe, delikatne i dziewczęce...
W centrum: Swarovski rivoli 12mm i 8mm. no i Toho 15 i 11.


i jeszcze ujęcie w przedwiosennym słońcu:



Chciałam się z Wami podzielić radością...Bo ta sprawa od pewnego czasu zabiera moje myśli...Wróciłam do śpiewu!Śpiew towarzyszy mi od...zawsze...Jest moim Marzeniem spełnionym i ciągle do spełnienia...Śpiewałam w różnych miejscach, przeważnie było to związane z muzyką chrześcijańską. Ale gdy Maleńkie zaczęły przychodzić na świat, przerwałam...Z powodu braku czasu, zmęczenia, poszukiwania siebie i miejsca, w którym znów czułabym się dobrze...Czekałam, szukałam...I chyba jest!!!:) Zespół do którego trafiłam to dla mnie nowe doświadczenie i RADOŚĆ!Choć jest to troszkę inny styl, od tych z jakimi do tej pory się zetknęłam, to chcę bardzo i dam z siebie wszystko:)
Dawco Marzeń, dzięki Ci...


Wam chcę życzyć pięknego oczekiwania na wiosnę...Dziękuję że do mnie zaglądacie...Witam nowych Obserwatorów, cieszę się i mam nadzieję że zostaniecie już ze mną:)))) Radością jest również to że zapisujecie się na Candy:) Tych co się jeszcze nie zapisali, zapraszam TUTAJ:))) Postaram się do każdego z Was zajrzeć z rewizytą ale potrzebuję czasu więcej...Ale dotrę napewno:)))


poniedziałek, 25 lutego 2013

Się dzieje...oraz kolejna część zabawy "Być Kobietą"

Kochani, witajcie...
Dostrzegacie już zbliżającą się wiosnę?Słyszycie nieśmiały śpiew ptaków? Czy czujecie to ciepło w powietrzu, które może oznaczać tylko jedno...?Idzie, idzie wiosna:) Możecie mnie straszyć zimą...i pokazywać jakże cudne zdjęcia Waszych ośnieżonych ogrodów, proszę bardzo...Ale ja bardzo czekam...Na wiosnę...Na spacery z dziećmi, na śpiew ptaków, wycieczki, wschodzącą trawę, kwitnące drzewa owocowe...Przed nami to wszystko, mam nadzieję...
Dziewczynki już zdrowe, choć było dramatycznie...Niestety, starsza R.cierpi na dziecięcą astmę oskrzelową, pewnie większość z Was zdaje sobie sprawę jakie są tego objawy...Więc ostatni nasz tydzień obfitował w inhalacje, leki i strach że ten oddech taki płytki jakiś znów...:((( Minęło, do przodu...Tylko mnie jakoś ciężej się zebrać po takich chwilach...wciąż wracają obrazy gdy R. była maleńka i walczyliśmy o Jej życie...Ale dość o tym, bo nie chciałam Was dziś zasmucać:)
 Kolejna część zabawy u Tafcika pt. "Być Kobietą", zadanie brzmiało:

a teraz zadanie nr 5:
Było coś dla ciała, teraz czas na duszę :)  
Z pewnością lubicie czytać i nie wiem, czy potraficie wygospodarować sobie w ciągu dnia chociaż pół godzinki.. ja się zaniedbałam strasznie, czytam przed snem i najczęściej nie idzie mi to- zasypiam... 
Spróbujcie podczas tego tygodnia, nie wiem czy codziennie- no byłoby idealnie wręcz- wyskrobać z pół godzinki dla siebie i książki, może wrócicie do jakiejś, którą już kiedyś czytałyście, może macie stosik na półce, który na Was tęsknie spogląda :) a do tego- ważne- ciepła herbatka, lub kawka, może ciepły kocyk... czas dla swojego wnętrza- duchowe SPA
 Na weekend pochwalcie się, jakie książeczki poczytałyście- nie muszą być oczywiście skończone:)

Gdy przeczytałam zadanie, szczerze się roześmiałam, bo...
czytam ciągle, nieustannie, codziennie, nałogowo...Jeśli chodzi o ten załóg nie uznaję profilaktyki uzależnień;))) a mój stan można uznać za fazę chroniczną bez szansy na wyleczenie;)))) Książki kocham miłością wieczną, ciężko bez nich żyć...Są dla mnie oknem na kulturę, wielkim relaksem, otwartymi drzwiami do świata historii, marzeń i wyobraźni...Kupuję książki nagminnie i z zakupów wracam najczęściej z jakimś nowym tytułem:))) Oddam możliwość kupowania ciuchów, kosmetyków...byle tylko księgarni mi nie zamknęli;))) Ostatnio na naszej ulicy powstała biblioteka:))) radość:)))
Ale wracając do zadania...W minionym tygodniu przeczytałam " Niebieskie migdały" K.Zyskowskiej-Ignaciak-lekka, łatwa, przyjemna, do przeczytania w jeden wieczór. Ale czasem takich lektur potrzeba, po prostu...I kolejna książka, zaczęta, jeszcze nie skończona. "Czas honoru". Bo wpadłam całkiem w fabułę serialu, który oglądam dopiero teraz. Więc i książkę musiałam przeczytać:)
Tafciku, dzięki jak zawsze:) Za pomysł, za obecność:****

W sobotę było mi dane doświadczyć wielkiej radości:) Wybrałam się z wizytą do  miejsca wyjątkowego na łódzkiej mapie. Wyjątkowego, bo tworzonego z wielką pasją i zapałem, przez Człowieka, Artystę, Pasjonatę...
Grzegorzu, bardzo Ci gratuluję i kibicuję:)
A Was Kochani, zapraszam do Grzesia do pracowni:))) To jej początki dopiero więc tym bardziej potrzeba zachęty i wsparcia:) Namiary:
blog Grzegorza(znany w sieci ale podaję):http://grzeskoweopowiesci.blogspot.com/
strona pracowni: http://www.naturalneklimaty.pl/en/
ŁODZIANIE i nie tylko:))) Liczę na Was:) tym bardziej, ze w naszym mieście wciąż mało tak pięknych inicjatyw...Trzeba to zmienić:)))
Na potrzeby mojej wizyty powstała szafka na klucze:) Wszak nie wypada iść z tak zwaną "pustą ręką"...:))))



Mam nadzieję, że posłuży Grzegorzowi w pracowni:) Grzegorzu, dziękuję za miłe sobotnie przedpołudnie:) 

Kochani, rozpisana jestem dziś mocno:) Bo mi siły wróciły wraz ze zdrowiem dziewczynek:) A poza tym...moje marzenie się spełnia...Jedno takie...Bardzo moje...Ale o tym następnym razem:) 
Dziękuję, że bywacie, witam nowych Obserwatorów, na CANDY oczywiście Was zapraszam:) 
Pięknego dnia.
j.


poniedziałek, 18 lutego 2013

Ciąg dalszy...zabawy u Tafcika, koralikowania, zegarów, no i chorowania też ciąg dalszy, niestety...

Kochani,
najserdeczniej Was witam. Wciąż zimowo, wciąż jakoś tęsknie ku wiośnie...Jakby w przejściu, zmęczeniu chorowaniem, codziennością i niemożnością wyjścia na spacer...Ale też z Nadzieją na zieleń już niedługo:))) Maleńkie nam chorują...Dość mocno, niestety...Młody na feriach, uroki wsi odkrywa i nie chce wracać...Noce nieprzespane bo wiadomo, chore małe, więc...Trzeba to przetrwać, przeżyć, nauczyć się czegoś i do przodu...Taki etap mam ostatnio. W tym całym bałaganie, staram się być uważna na to co między słowami i chwilami...By kolejną Wiosnę przeżyć bogatsza o nowe...
Następna, czwarta część zabawy u Tafcika pt. "Być Kobietą".
Zadanie brzmiało:

Czy nie macie czasami wrażenia, że za mało czasu poświęcanie sobie, ale mam na myśli szczegóły: paznokcie, włosy, oczy itd...
Odkrycie moje przed balem... kiedy to ja ostatnio robiłam maseczkę? hmm... odpowiedź... nie pamiętam...
Może któraś z Was robiła sobie jako nastolatka dzień piękności? gdzie szły ogórki na maseczkę, peelingi, lakiery itd :) Proponuję Wam, na półmetku właśnie może nie dzień piękności ale tydzień... żebyście mnie dobrze zrozumiały - nie chodzi mi o to, żebyście ten tydzień wieczory spędzały godzinami w łazienkach, ale rozłożyć sobie na kilka dni właśnie... jednego dnia paznokietki, a pomalować, a chociażby bezbarwnym lakierem, albo odżywką. Jeśli paznokcie macie ładniutkie, bo właśnie zrobiłyście, to może henna? a może odżywkę na włosy? albo właśnie jakąś maseczkę do twarzy... może do kosmetyczki się umówić?
Może są to szczegóły, ale życie składa się ze szczegółów, których często się nie zauważa i o nich nie myśli. Wiecie jak się czułam jak wtarłam sobie po kąpieli balsam w ciało?! odprężona, zrelaksowana...
W weekend podzielcie się wrażeniami, co się Wam udało, co nie i wklejcie zdjęcia kosmetyków- jeśli to możliwe, które Wam w tym tygodniu podczas tych nazwijmy to "Dni Piękności" ;) towarzyszyły, co polecacie? my Kobiety lubimy takie nowinki techniczne :))))))

...Cóż powiedzieć...?Tydzień do łatwych nie należał...Ale!Zastanawiając się nad zadaniem, spróbowałam podejść do "problemu" inaczej...Bo chyba każdy z nas potrzebuje jakiegoś spojrzenia wstecz, przemyślenia kilku spraw, zadania sobie pytania: jak jest?I tak sobie pomyślałam, że chcę i powinnam zadbać o siebie w tej materii...Czasem siebie obronić, ochronić, zbudować się trochę na nowo...Bo się ostatnio dość mocno poturbowałam...Nie wiem czy zadanie można uznać za wykonane...Wszak potrzeba czasu na takie..."seanse piękności"...;))) Tak czy inaczej to moja wersja(nieco odmienna pewnie) zadania:)))) Tafciku, niezmiennie dziękuję:***

Koralikowania ciąg dalszy, wciągnięta się czuję całkiem:))) Podejrzewam że się tak szybko z tego nie wydostanę;))) Kolejne kolczyki, Rivoli Swarovski 12mm otoczone Toho w kolorach gaszonego złota.



Gdy przygotowywałam dla Was nagrodę na CANDY, na które serdecznie Was zapraszam:)), pomyślałam że zegary to jest to i zrobiłam jeszcze kilka drobiazgów:) 

Pierścionek: 


Jeszcze bez łańcuszka:




Kolczyki, tym razem wkręty z zegarem lawendowym:


Kochani, życzę Wam (i sobie:) ) spokojnego wieczoru. 
j.






poniedziałek, 11 lutego 2013

Być Kobietą, cz.3 i kolejne kolczyki koralikowe:)

Kochani,
dziś szybciutko bo czasu brak...
To już trzecia część zabawy zorganizowanej przez Tafcika. Cieszę się że trwam:)

Zabawa "Być Kobietą, być Kobietą"
 Zadanie brzmiało:

W tym tygodniu spróbuj codziennie- powiedzmy w ramach gimnastyki, ale niekoniecznie porannej- tym bardziej jeśli nie wybierasz się na żadną imprezę karnawałową, zatańczyć do ulubionej muzyki- możesz specjalnie ją sobie nastawić, albo zatańczyć do tego, co właśnie słyszysz w radio. Idealnie byłoby, gdyby to był tylko Twój taniec, kiedy nikt nie widzi, kiedy jesteś sama dla siebie... jeśli tak się nie da- bo dzieci- spróbuj z nimi zatańczyć dziki taniec, jeśli z kolei się nie da bo mąż- to poproś męża do tańca- takie białe tango :) 

Nie wiem czy mi się udało choć w maleńkim stopniu zrealizować zadanie...Chciałam, to pewne...Ale tydzień okazał się dość ciężki, trudny...i jakoś brakło sił, chęci...Ale!Tańczyłam z moimi dziewczynkami:) Pomyślałam że skoro jakoś nie układa się by zatańczyć samemu, to może z Maleńkimi?:) A Maleńkie, wiadomo, tańczyć uwielbiają:) Kobietki małe:) I ja przepadam za tańcem z nimi...Cudowne, wyzwalające uczucie radości:) Ostatnio tańczyłyśmy do płyty "Małe Wu Wu"(polecam!!!):) Nowa płyta z wierszami x.twardowskiego.
Tańczyć uwielbiam...Kiedyś więcej tańczyłam, dziś mniej. Czekam aż dzieciaki podrosną i może...może...Chciałabym wrócić do tańca. Tak dla siebie...Tafciku, dziękuję Ci za to zadanie...:****

Chciałam Wam jeszcze szybciutko pokazać kolejne kolczyki...Choć boję się że znudzeni już może jesteście moimi koralikami...???Ale ja znudzona nie jestem, przestać nie mogę...:)))) Tym razem fiolet, wachlarze kolejne z Toho różnych rozmiarów...



Zostawiam Was z wierszem,który w ostatnich dniach jakoś mi bliski...x.twardowski oczywiście:))) Ten od biedronek...:)))

Jeżeli kochasz
tydzień
dwa miesiące
nawet przez pięć lat
i pisząc

"Wisienko kochana
wyję prosto do ciebie
jak jamnik od rana"

cierpliwy jak baranek
co na klęczkach swoją matkę ssie

Kto do końca nie kocha
ten odchodzi paskudny
i wszystko źle

Dobrej nocy dla Was.
j.


poniedziałek, 4 lutego 2013

Być Kobietą, cz.2 i podziękowanie:)

Witajcie,
czas na drugą część zabawy zorganizowaną przez Tafcika.

Zabawa "Być Kobietą, być Kobietą" 

Zadanie do wykonania tym razem brzmiało tak:


Zadanie: zadzwoń do koleżanki, przyjaciółki, z którą dawno się nie widziałaś... nie do tej z którą co chwilę rozmawiasz, ale właśnie do tej, której numer w telefonie daaawno się nie wyświetlał...jeśli to możliwe umów się z nią na spotkanie... może właśnie ona czeka na Twój telefon, na spotkanie z Tobą- może uda się Wam spotkać na weekend, może później... jest takie powiedzenie, może je niedokładnie przytoczę, ale nie uczęszczane ścieżki przyjaźni zarastają...

Gdy przeczytałam to zadanie najpierw ucieszyłam nie niewymownie:) Później zastanowiłam się chwilę i pomyślałam, że będzie trudno a na końcu...na końcu przydały się chusteczki...Ale po kolei...
Przyjaźń to jedno z najważniejszych słów w moim życiu...Zawsze wywołuje we mnie emocje...Mam taką swoją (choć nie do końca ona moja...)definicję Przyjaźni i jej się staram trzymać choć to niełatwe...Bo Przyjaźń to wybór, to ja obdarzam Przyjaźnią...Jest pewnym kredytem...Pewnie że potrzeba bycia razem, jakiegoś doświadczania się w tej relacji, że czasu trzeba...Tak, ale to nie zmienia faktu, że to ode mnie zależy jakim Przyjacielem jestem. Nawet za cenę bólu, rozczarowania...Mogę z dumą i radością powiedzieć, że mam Przyjaciół...Podarowanych i zesłanych, którzy zechcieli stworzyć sobie w mym sercu mieszkanko:))) Staram się być w Przyjaźni z Bogiem, przyjaźnię się z moim Osobistym Mężem, uczę się Przyjaźni z dziećmi(ale takiej mądrej, nie na zasadzie koleżeństwa...), delektuję się Przyjaźnią z Siostrą moją(:****)...To słowo mieści w sobie także Przyjaźnie wynikające nie z więzów krwi ale z wyboru. Bo nasze ścieżki się kiedyś spotkały, nasze życia się przeniknęły...I są to Przyjaźnie zarówno z mężczyznami jak i z kobietami...Bywa trudno, bywa czasem tak, że boli...Ale jest to jedna z najpiękniejszych ról jaką mi podarowano...
A po co ta cała wyliczanka?Po to by podkreślić wiele odcieni Przyjaźni...Ja chcę być Przyjaźni wierna...Do końca...

Tafcik zwróciła uwagę na Przyjaźń z Kobietą...Cudowna sprawa:))) Więc się ucieszyłam bo takich Kobiet w mym życiu kilka...Każdą kocham, każda jest Radością...
Później pomyślałam sobie, że zadanie jest trudne bo mamy stały kontakt ze sobą:) I jakoś nie czuję byśmy się zaniedbały( jeśli się mylę, krzyczcie;)))) ) Oczywiście, do tych które dłużej nie czytały ode mnie smsa, wysłałam słowo ciepłe:) No!I udało mi się odwiedzić pewną piękną Istotę, z którą znamy się długo ale od niedawna jakoś bliżej:) Marta została Mamą dwa miesiące temu, więc kawa na mieście była trudna do zrealizowania:))) Tak nam jakoś blisko do siebie:) Marta, byłaś moim zadaniem nr.2:))) Dzięki, że jesteś, Kochanie:)))
A później przyszła refleksja i smutek...Za tymi Przyjaźniami, które się rozpadły...Bo i takie się zdarzyły...I za jedną, która ledwie żyje...I nie mam już siły o Nią walczyć...Czułam, że to jest właśnie telefon, który powinnam wykonać tak naprawdę...Ale jakoś tak...Dziwne to takie...Szkoda, że tak nam dziś daleko do siebie...(choć mieszkamy tak blisko)...Życie...Czasem słońce czasem deszcz;)))) Że tak z Bollywoodu podsumuję:)))
Tafciku, dzięki:))) Za kolejne zadanie, za pomysł:****



Candy wygrałam!!!!!Same wiecie, RADOŚĆ, RADOŚĆ, RADOŚĆ:)))) Candy u Moniki:))) No i tak to jest w tym naszym blogowym świecie, że candy dotyczy jednego cukierasa a dostaje się...dużo więcej...
Tym razem Candy dotyczyło pięknej bransoletki a otrzymałam cudowny komplet...:) Spójrzcie, proszę...


Monika, dziękuję Ci z serca, przygotowałaś cudowną niespodziankę, która sprawiła mi mnóstwo radości, dziękuję:***

Tyle na dziś, Kochani. Się rozpisałam:))) Dziękuję, że bywacie. Że piszecie. Piszcie...Bardzo czekam.
j.


poniedziałek, 28 stycznia 2013

Być Kobietą, cz.1

Postanowiłam wziąć udział w zabawie zorganizowanej przez TAFCIKA , "Być Kobietą". Tutaj możecie doczytać szczegóły:) 

Zabawa u Tafcika:)

Zadanie pierwsze brzmiało tak:

Proponuje Wam przez ten tydzień, mimo tego iż pełno obowiązków, że po domu często w dresiku, założyć kolczyki lub ulubiony wisiorek...i tak przez cały tydzień i nie tylko do pracy, właśnie szczególnie po pracy, w domu, w swojej oazie spokoju, gdzie jesteśmy nie tylko gospodyniami, ale i Paniami Domu, Królowymi- wartymi swojego Królestwa!!!
Zróbcie zdjęcie swojej ulubionej parze kolczyków, lub naszyjnikowi, może jest to biżuteria od kogoś kochanego, może jakiś szczególny prezent, a może coś, co same sobie zrobiłyście, albo dostałyście od blogującej koleżanki.. :) i podczas weekendu wstawcie na swojego bloga.
Napiszcie krótką notkę jak Wam się udało wykonać zadanie, czy się podobało czy też nie, czy Wam sprawiło to zadanie przyjemność, a może było uciążliwe...
Czekam z niecierpliwością 


Już w poniedziałek zaczęłam zastanawiać się kiedy i jak zrealizować powierzone zadanie...Wydawało się proste, ale proste nie było...Wiedziałam że będą to kolczyki...Które?Ostatnio moje ulubione, od April, noszę je często, są piękne i towarzyszą mi na codzienność:)


Tak się złożyło, że zadanie zrealizowałam w środę...23 stycznia to dla mnie bardzo ważna rocznica, osobiste Święto...Dodatkowo odwiedziła mnie moja S.więc...czego chcieć więcej?:) Udało się choć cały tydzień chorowaliśmy więc samo założenie kolczyków nie bardzo pasowało do domowej rzeczywistości. Ale przypomniało mi o tym że zima się skończy, że choroby miną...że...

A co to znaczy być Kobietą dla mnie?...To ciągła nauka i odkrywanie co to znaczy być Kobietą...:)To duma z tego że się Nią jest...To dążenie do poczucia spełnienia i akceptacji...To świadomość bogactwa, wrażliwości i jakiejś dziwnej czujności wobec świata...Ale także...trudności, odpowiedzialności i łez...To bycie Człowiekiem, Żoną, Matką, Córką, Siostrą, Przyjacielem...To życie po prostu. Dla mnie osobiście to Droga do...Tego co stworzył Muzykę. I ja tę Muzykę odkrywam jako Kobieta...I dobrze mi...Dobrze...

Tafciku, dziękuję Ci:**** 

Pozdrawiam Was zimowo, całkiem już zdrowo:) 


Bez względu na to czy, drogi mój Gościu, jesteś Kobietą, czy Mężczyzną...czy Ci dziś dobrze, czy źle...Czy życie się jakoś układa, czy jest ciężko i kłopotów dużo...Proszę...uśmiechnij się...do siebie, do Boga, do Człowieka...Jak chcesz...Jeden uśmiech...I pomyśl przez chwilkę...że to wspaniale...że JESTEŚ...