Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sklep. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sklep. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 lutego 2012

Wszyscy mają sklepik...Mam i ja!

A mam:) Bo tyle dziewczyn ma swoje miejsce gdzie sprzedaje swoje wytworki...A ja?Kiedyś, owszem, miałam swoją galeryjkę, ale brak czasu nie pozwolił mi na prowadzenie i doglądanie takiego miejsca...Teraz wracam. W mniejszej skali. Często ktoś pyta o rzecz,której już nie mam, bo sprzedana, rozdana...Więc najpierw część rzeczy będzie trafiać do sklepiku...:) I teraz część mniej przyjemna...:( Ceny...Na kilku blogach toczy się dyskusja odnośnie cen wyrobów naszych...Wiadomo, są to rzeczy ręcznie robione, niepowtarzalne, z duszą...itd.Dlatego ceny powinny być godne bo "wart jest robotnik swojej zapłaty"...Tylko jak tę cenę godną ustalić, by mieć choć maleńki zysk(choćby na kolejne materiały) i by rzecz miała szansę realną sprzedać się?Jeśli chodzi o decoupage moje doświadczenie pokazało że gdyby chcieć na tym zarabiać, rzeczy musiałyby kosztować fortunę...Materiały, z których tworzymy są drogie, niestety...Jeśli chodzi o sutasz...Hm...Trafiłam na wiele dyskusji na ten temat...Spotkałam się ze zdaniem że sutasz może być przez wielkie "S" i przez małe "s"...Ja reprezentuję tę drugą kategorię i fajnie mi z tym.Dlatego nie mogę ustalić ceny tak wysokiej jak za Sutasz wykonany przez profesjonalistę...Jeśli ktoś poszukuje doskonałości, idealnej równości sznurka,proszę bardzo! Niech szuka i wtedy cena wysoka jest zrozumiała...Jeśli komuś nie przeszkadza niedoskonałość, zapraszam! I wtedy cena, co logiczne, będzie niższa...
Chciałam jeszcze zwrócić uwagę na jeden problem często poruszany...Wielu z Was pisze, że muszą płacić ZUS i inne opłaty związane z prowadzeniem działalności gospodarczej by móc sprzedawać w internecie...Podobno dziewczyny nie mające firmy ceny zaniżają bo odpadają im opłaty...Kochani!Nie ma możliwości legalnej sprzedaży w internecie czy gdziekolwiek bez prowadzenia działalności gospodarczej...Sprawdziłam we wszystkich możliwych źródłach...Jeśli ktoś chce coś sprzedać, MUSI odprowadzić od tego podatek....Chyba, że jest się zarejestrowanym w Związku Artystów( mam nadzieję że nie przekręciłam nazwy),wtedy są inne zasady. Mnie fakt, że ktoś sprzedaje ot tak, dla siebie absolutnie nie przeszkadza!Nie chcę by ktoś mnie źle zrozumiał.:))) Jest mnóstwo takich osób i ok:) Chciałam się po prostu odnieść do poruszanego często tematu. Trudne to wszystko czasem. Jak ustalić cenę czegoś co się samemu wykonało...
Na koniec przytoczę Wam komentarz Pani która była zainteresowana bransoletką typu pandorka (16 elementów...) za cenę 25 zł...:
" Ta bransoletka to srebrna,że taka droga???!!!"......cóż...:)))


Zapraszam...