wtorek, 11 czerwca 2013

Znów zaległości...I "cudowna"zabawa...



Cóż, życie...Już się nawet nie buntuję...Bo lubię jak się dzieje...Skutkiem ubocznym jest brak czasu na napisanie posta...Ale jestem!Dziękuję za maile i pamięć...Dziś zaległościowe zabawy, nominacje i jedna zabawa wyjątkowa bo "cudowna" ale o tym później...
Po kolei:
nominowana zostałam przez Agnieszkę:) Bardzo mi miło, dziękuję:) I odpowiadam na pytania...

1. Twoja maksyma życiowa to? ...oj, chyba będzie mi ciężko wybrać jedną...ale staram się, wciąż się staram żyć według Słowa Tego Który ma Słowa Życia...
2. Ulubiona polska komedia? "Rejs" naturalnie:)
3. Ulubiona kawa to...? latte
4. Gdy było to możliwe to jaki zawód chciałbyś/chciałabyś wykonywać? ja chyba wciąż szukam odpowiedzi na to pytanie:)
5. Jakie zdarzenie z przeszłości najchętniej wspominasz? całe mnóstwo ich:)
6. Twoja metoda na głoda?....kawa....
7. Dlaczego piszesz bloga?..bo chcę:) bo namówił mnie Mąż:) bo ciężko byłoby mi teraz przestać:)
8. Twoja podróż marzeń to?...Umbria...
9. Twój smak dzieciństwa to?...zalewajka Babci...i chleb...i jeszcze oranżada...
10. Jaki powinien być prawdziwy przyjaciel?...wierny...i taki który walczy o Przyjaźń...
11. Jakim chciałbyś/chciałabyś być człowiekiem?...Bożym...


Kolejna nominacja od Karolinki:) Kochana, przytulam Cię mocno, mocno i bardzo dziękuję:)

Pytania:
1. Twój ulubiony bohater literacki, to... i dlaczego? "Ania z Zielonego Wzgórza".Za delikatność, za upór...za kasztanowate włosy:))))
2. Jakim bohaterem literackim chciałabyś stać się choć na chwilę?...Anią bardzo chętnie:) na chwilkę:)
3. Wymień trzy swoje najbardziej ulubione książki?...tylko trzy???nie dam rady:) trzydzieści trzy już lepiej:)
4. Z którym z żyjących pisarzy chciałabyś się spotkać?...może to głupie ale nie mam jakiegoś konkretnego życzenia spotkania...wolę odbierać pisarzy przez ich książki.tak jest ciekawiej:)
5. Twój ulubiony autor/autorka to...?...wiele ich...ostatnio czytuję Musso, zachwyca mnie Brandstaetter, z innego gatunku choć ciężko go nazwać pisarzem, cenię Hołownię
6. Jaką książkę jako pierwszą przeczytałaś w dzieciństwie?...nie pamiętam...
7. Jak kupujesz książki, przez internet czy w księgarniach stacjonarnych?...decydowanie w księgarniach stacjonarnych.chcę dotknąć książki...przytulić...nie śmiejcie się, proszę...ja jestem nałogowcem...
8. Twoja ulubiona bajka Walta Disney'a to...?..."Król Lew"...cóż poradzić?:)
9. Co oznacza dla Ciebie słowo szczęście?...to taki stan w którym czuję spokój że jest ok. z Bogiem, z człowiekiem, ze sobą...
10. Twoje ulubione zwierzę to...?...chomik...
11. Jaką książkę ostatnio przeczytałaś?..."W niebie i na ziemi".Cudowna rozmowa Papieża Franciszka z Rabinem Skórką.Polecam!!!!

I następna nominacja od El, dziękuję:)

Pytania:
1. motto życiowe ...już wcześniej odpowiedziałam:)
2. za co dam się pokroić ....wolałabym jednak być w jednym kawałku:)
3. marzę o ...by nie przestać marzyć...
4 . nigdy nie ...raczej nie zakładam opcji "nigdy"...
5. co zabrałabym na bezludną wyspę ...książki...książki...książki...
6. ulubiony kolor...zieleń...
7. najlepiej lubię tworzyć ...taaak...najbardziej lubię tworzyć;))))
8.trzy niezbędne rzeczy do stworzenia kartki ...oj, rzadko robię kartki...
9. jak zakochałam się w swojej pasji ...tak zwyczajnie chyba...nagle...
10. kiedy zakochałam się w swojej pasji...kilka lat temu...
11. motyl czy kwiatek ....kwiat....

Kochane Dziewczyny, jest mi szalenie miło że tyle osób pomyślało o moim blogu:) Standardowo jednak z dalszych zasad się wyłamię:) Wielokrotnie pisałam już o powodach...


Kolejna zabawa do której zostałam zaproszona jest wyjątkowa...

Zostałam zaproszona przez Tysię:))) Jest to dla mnie wyjątkowe wyróżnienie i zaszczyt...Tysia jest niezwykła...wiele razy mogłam gościć Ją na swoim blogu, znamy się też bardziej prywatnie...Tysia poleciła by podzielić się Cudem.Jakimś Cudem ze swojego życia...Długo nosiłam tę myśl, jak to ująć, co napisać...
Historia Tysi,Jej walka i determinacja jest Cudem i to jako jest najlepszy wstęp do tego co chcę napisać...
Czym jest Cud?Niesamowitą, nieprzewidzianą ingerencją Boga.Czymś wbrew prawom natury, utartym schematom...Dla mnie Cudem są Jego Dotknięcia a że On dotyka nas tak często to i Cudów w moim życiu wiele:) Mogłabym pisać i pisać i pewnie powstałaby książka...o nawróceniu, o prowadzeniu, o uratowaniu mnie wielokrotnie z totalnego błota...Mogłabym pisać o Cudzie narodzin, o małżeństwie, o śpiewie...Mogłabym pisać o Siostrze, Przyjaźni i wędrowaniu...I o Spotkaniach "co nie przychodzą same"....O modlitwie czyli rozmowie z Nim...I o tym że sama z siebie nie umiem wstać a jednak się podnoszę bo jest Ktoś...O Miłości mogłabym pisać...Różnej...Tak wiele jej odcieni i barw...I może wyda się to tanie i nadużywane do granic ale....ŻYCIE JEST CUDEM!!!Tak po prostu, z trudem, cierpieniem i łzami...Z radością, miłością i szczęściem...Pomimo wszystko...I przez wszystko...ŻYCIE JEST CUDEM....


Koralikowo. Urodzinowo. Prezentowo. Dla Kogoś ważnego. Czerwono. Po prostu.




Niezapominajkowo:) Dla Was:) z życzeniami Nadziei.
j.














wtorek, 21 maja 2013

Po długiej przerwie...

Kochani, witajcie po długiej przerwie...
Tęskniłam za blogiem, za wpisami, za Wami, nie ukrywam:)))
Za nami  sporo wydarzeń, które przyniosły radość, wielką radość ale także brak czasu na blogowanie...W minioną niedzielę nasz Syn W. przyjął pierwszy raz Komunię Św...Pięknie było, spokojnie, kameralnie, bez szaleństwa i pogoni za prezentami...Szok jakiego doświadczyłam dowiadując się ile i jakie prezenty zebrały dzieciaczki, do tej pory nie chce mnie opuścić...Niestety, chyba zapominamy co jest w tym wszystkim najważniejsze...Szkoda, bardzo szkoda, bo pozbawiamy dziecka radości z samego faktu świętowania...Czego ich uczymy?My od samego początku chcieliśmy ciszy i radości. Oczywiście, W.dostał prezenty, rodzina nie zniosłaby wersji całkiem bez-prezentowej;))) Ale!!!Warunek był jeden: wszyscy składamy się na jeden fajny, wartościowy ale zarazem całkiem skromny prezent.Wyszło?Wyszło:) Prawie:)))  W.zachwycony!:) I ucieszony prezentem do granic:))) Sama uroczystość odbyła się w rodzinnej i serdecznej atmosferze z dużym zaangażowaniem rodziców, co cieszy...
Stąd moje milczenie blogowe, po prostu z braku czasu i chwili na refleksję...
Przed /Komunią udało nam się odwiedzić nasz domek:))) który ma już okienka...:))) Sadzimy warzywniak, dbamy o roślinki, cieszymy się czystym powietrzem i ciszą...I zielenią...Dzieci szczęśliwe spędzają całe dnie przed domem...Cudowne chwile...



Moje okienko:)))


Jabłonka:)))



Owocowe drzewka:))


Warzywniaczek:)))



A przed zachodem słońca udało mi się zrobić wiosenną bransoletkę:) z Toho 11:) 




" Nawet na drzwiach zamkniętych przed tobą powieś kwiat z karteczką:Chciał cię odwiedzić inny świat..."


Pięknego dnia.
j.


piątek, 19 kwietnia 2013

O (bez)Nadziei...

Jako chrześcijanka mam sens życia troszkę podany na tacy, chrześcijaństwo chyba ułatwia życie, porządkuje...Tak czuję, tak myślę...Ktoś może stwierdzić, że przeciwnie, ciągle zakazy i nakazy...Ja to widzę inaczej...Sam Dekalog gdyby odczytać go w oryginale, jest zapisany w czasie przyszłym...I tak zakazy  i nakazy stają się...OBIETNICĄ..."Nie będziesz..." jako obietnica a nie zakaz...Pamiętam, jak o tym usłyszałam...Tak mi się lżej zrobiło...Jakiś czas podsumowania mnie dopadł...Może dlatego że Ktoś bliski choruje...(Tysiula, przytulam:***) i to choruje dzielnie, pięknie...Taki wzór dla mnie jak walczyć ale nie do końca...Jak czcić własne życie ale mieć pewność, że jest COŚ więcej, dalej...Jak w tym wszystkim po prostu być Człowiekiem...Może dlatego, że inny Ktoś  traci sens życia...że jakoś nie może się odnaleźć, że się boi...Może dlatego, że...
Trzeba się spieszyć...Nie spieszyć by osiągnąć stanowiska, tytuły...Nie...Nie o taki pośpiech chodzi...Bo okazuje się w chwilach trudnych że zostaje jedynie...MIŁOŚĆ...Bóg i człowiek...Dlatego trzeba się spieszyć by to co najważniejsze było zawsze...najważniejsze...Nic innego nie da szczęścia, jestem o tym przekonana...Tyle dziś mamy możliwości...Tyle wolności i przestrzeni...W tym samym czasie ktoś oddaje życie za swoją Wiarę, traci Bliskich...A my?Narzekamy, to pewne...Wciąż skupieni na sobie...Życie to nie tylko Polska i polska polityka...Życie to nie tylko moje problemy i mój świat...Może gdy wyjrzę przez okno, zobaczę coś więcej, bardziej, szerzej...?Nagle moje problemy ukażą się jako małe i jakieś...do rozwiązania...I...zechcę ŻYĆ.Po prostu fajnie ŻYĆ...Mam wszystko żeby ŻYĆ...






Wciąż pochłonięta przez koraliki...






sobota, 13 kwietnia 2013

Wiosennie???:)

Kochani,
witam Was wiosennie:) Prawda, że przyszła?Prawda, że nie odejdzie?Prawda, że czekaliśmy na nią chyba wszyscy?Wiosna...Otaczam się nią w każdej chwili, chcę chwytać każdy jej dar...Bardzo czekałam na ciepło, bo dzieci chorowały, bo ciemno, bo zima odejść nie chciała, bo jakoś codzienność dała w kość...Bo...Tyle planów, marzeń, tyle "chcę"...Życie pokaże ile uda się mieć, ile uda się zrealizować...
Wraz z pierwszymi przejawami wiosny przyszła szansa śpiewu...Korzystam.Śpiewam.Oddycham każdym dźwiękiem.Jutro koncert.Po wielu zmaganiach..:))) Mam nadzieję wielką, że będzie Świadectwem.
Koraliki skradły część mojego czasu i nie pozwalają się zdetronizować:) Kolejna bransoletka:




Toho 11.
Oraz kolczyki. Lubię:) 


Wiosna u nas zadomowiła się i chyba jej dobrze:) Nasz pre-ogródek:) Czego tu nie ma?Są dynie, różne kwiaty, melony, arbuzy...:))) A wszystko to już niedługo powędruje w góry...



I jeszcze chciałabym przedstawić Wam fiołka naszego Syna W...Fiołek ma...8 lat:))) Kupiony był gdy W.pomieszkiwał jeszcze u mnie w brzuszku:)))




Może właśnie dziś, gdy wiosna u drzwi, jest dobra okazja na to by pomyśleć choć chwilę ile mamy, ile nam darowane...Zdrowie, miłość, przyjaźń, pasja, muzyka...Tyle mamy...Czy dziękujemy?Jestem pod wrażeniem książki Krzysztofa Ziemca "Niepokonani."...Warto przeczytać, choćby po to by docenić to że mam...że mogę...że wciąż jeszcze czas...



piątek, 5 kwietnia 2013

Ważne!W sprawie candy.No i mała garść tego co się dzieje...

Kochani...
pierwszy raz zdarza mi się coś takiego...Nie wiem co myśleć o tym i szczerze mówiąc nie wiedziałam co zrobić...Otóż Zwyciężczyni mojego candy nie zgłosiła się po nagrodę główną...Czekałam 10 dni...Sprawdzałam jak to wygląda na innych blogach, jedni z Was na zgłoszenie czekają 2 dni, inni tydzień...Mam nadzieję, że nic złego się nie stało i że to po prostu wina niezaglądania do komputera przez Zwycięzcę:))) Ale muszę być uczciwa...Wobec Was i siebie.Dlatego przeprowadziłam kolejne losowanie...i....nagroda główna w takim razie wędruje do...

YSTIN:))))

Bardzo bardzo Ci gratuluję:) Daj znać na mail:)

Uff...Cieszę się że mam to za sobą bo jakoś tak dziwnie mi z tym faktem było...

Kochani, czytam u wielu z Was, że milczycie na temat pogody...Ja również wolę zmilczeć to co za oknem się dzieje a raczej to co się nie dzieje a dziać się przecież powinno...Roślinki mi płaczą, że chcą do ogródka:( Okna chcą się wstawiać do domku...Dzieci się nudzą...chorują...Nic tylko narzekać. Choć wyznaję tezę, że nie ma złej pogody...teraz po prostu czekam.Czekam z całych sił na wiosnę...I trwam w zawieszeniu...
W tak zwanym międzyczasie, który ostatnio jakoś dziwnie jedno jest z niedoczasem;))) naumiałam się robić sznury koralikowo-szydełkowe...Nie pytajcie ile łez wylałam ze złości, że mi nie wychodzi...Ale marzyłam mocno, żeby opanować tę technikę i...jest:)  Świetne zajęcie, polecam:) Po wielu próbach, gdy już miałam się poddać i napisać do wszystkich koralikujących: TO SIĘ NIE UDA...zorientowałam się, że...źle przekładam nitkę w pewnym momencie...:) Spróbowałam inaczej i jak za dotknięciem moim oczom zaczęła powoli ukazywać się bransoletka.:)
Pierwsza powstała z myślą o kolczykach, które pokazywałam TUTAJ. I powstał komplet, który stał się prezentem urodzinowym:)



...i kolejna...kwiatkowa...


Obie wyplecione z Toho 11.


W końcu udało mi się skończyć młynek dla Beaty. Beatko, czy mnie jeszcze pamiętasz?;)))) 
Sprawa z młynkiem wcale nie była prosta bo się okazało że mechanizm nie działał jak należy i musiałam poprosić Męża by pomógł...No i dlatego tyle to trwało bo trzeba było młynek rozkręcić na czynniki pierwsze i złożyć od nowa:) Ale jest. Działa jak nóweczka:) 
Sesja...





Mam wielką nadzieję, że sprawi on Beacie choć troszkę radości...

Kochani, dziękując, że bywacie przytulam Was wiosennie:) I o tę wiosnę w sercach mi chodzi:) 
Do następnego.
j.



czwartek, 28 marca 2013

Triduum

Kochani,
chcę Was dziś mocno pozdrowić i życzyć Wam pięknych, dobrych Świąt...
-katolikom i chrześcijanom życzę głębokiego przeżycia Przejścia Pana, radości ze Zmartwychwstałego oraz wielkiej radości z tego, że należymy do Niego...
-Żydom, Muzułmanom życzę radości z bycia Bożym człowiekiem...
-wyznawcom innych religii życzę pięknych dni w gronie bliskich, poczucia spełnienia i szczęścia....
-poszukującym, wątpiącym, zranionym i rozczarowanym życzę wielkiej siły i odnalezienia Sensu...

Zostawiam Was z refleksją mego Syna W...
-"Mamo, czy Droga Krzyżowa nie powinna mieć piętnastej stacji?"
-"A dlaczego?"
-"No bo Mamo!Przecież TO WSZYSTKO NIE KOŃCZY SIĘ śmiercią..."

Kochani, dziękując, że wciąż ze mną jesteście dzielę się z Wami Nadzieją, która we mnie...To WSZYSTKO nie kończy się śmiercią...Dalej jest przecież ŻYCIE...Żyjmy pięknie, pod prąd, pamiętając co w życiu jest najważniejsze, najpiękniejsze...Wszystko inne będzie nam dodane...

PS. Nagrody oraz wymiankowe drobiazgi wyślę tuż po Świętach.


poniedziałek, 25 marca 2013

Wyniki!Wyniki!Wyniki:))))

Kochani, 
bardzo Was przepraszam za opóźnienie...Już biegnę z wynikami:) Candy sprawiło mi ogromną przyjemność, głównie dlatego że większość z Was dzieliła się swymi ulubionymi utworami muzycznymi...Dzięki temu i ja miałam szansę odkryć niektóre:))) Bardzo Wam za to dziękuję:*** U wszystkich byłam, nie u wszystkich zostawiłam ślad...Będę to nadrabiać...Wybaczcie, nie zdążyłam po prostu do każdego z Was napisać a nie chciałam by było to tylko kurtuazyjne:"dzięki za udział w candy";))))
Postanowiłam także nagrodzić nie jedną ale dwie osoby:)
Nagrodę główną czyli naszyjnik i kolczyki otrzymuje.......................................
LA MIA CASA:))))
serdecznie gratuluję:)))

Nagrodę nr.2 czyli kolczyki oraz pierścionek:



otrzymuje...................................................................



Bardzo gratuluję:))) Zwycięzców proszę o kontakt na mail:) Pozostałym dzięki za zabawę i obecność.
Na koniec chciałam Was zaprosić w pewne miejsce...otóż bliska mi Dusza założyła bloga...Chciałam Was prosić i zaprosić byście odwiedzili Martę:) Marta jest początkującą blogowiczką:) Bardzo Ci Martula życzę by blogowanie przyniosło Ci radość i piękne spotkania:) Marta jest Mamą, bardzo dzielną Mamą Jasia oraz wyjątkowej Maryni...Zresztą!!!Sami poczytajcie...Zapraszam TUTAJ.

Kochani, 
coś ta wiosna nas omija...Ale tej wiosny w sercu życzę Wam na całe życie:) więc żaden mróz nam nie jest straszny, prawda?:))))
Buziaki.
j.