piątek, 20 stycznia 2012

Dziękuję:)

Wczoraj po 17, więc kompletnie za późno jak na listonosza, zadzwonił domofon:) I co?I paczka:) Kochana Ewunia zrobiła nam tak piękną niespodziankę... Ewuniu, dziękujemy Ci bardzo:*** Jesteśmy bardzo wzruszeni, poruszeni i zaskoczeni:) Prezent jest piękny, przyniósł nam wiele radości...Spójrzcie, choć pewnie widzieliście już na blogu u Ewci co przygotowała z okazji narodzenia naszej Córeńki...

Karteczka jest piękna, delikatna...Urzekająca...


A pieluszkowe serduszko...sama słodycz:) 


Ewuniu,nie możesz wiedzieć ile przyjemności nam sprawiłaś...
Dziękuję...

Wyszłam dziś ze starszą Córcią na spacer,padał śnieg z deszczem...Ale powietrze jakieś inne...Ja czułam wiosnę i nie dam sobie wmówić, że mi się wydawało:) Jakby zimno mniej zimne:) Szkatułkę poczyniłam zupełnie NIE-zimową...:) W końcu decu...:) Zamówienie na decu różności złożyła pewna blogowa sympatyczna i zdolna Duszyczka:) Ale o tym później gdy będę światu ukazywać co powstało...:) Troszkę się boję reakcji Zamawiającej...Troszkę?Nie...Bardzo się boję:) Za każdym razem tak mam gdy robię coś dla kogoś...Najchętniej przed oddaniem wykończonej rzeczy wymieniłabym wszystko co mi się nie udało, wytłumaczyła czemu takie kolory, motywy a w końcu uznała, że właściwie mi się nie podoba to co zrobiłam więc na pewno zamawiającemu też z pewnością nie...Bo przecież doskonałe to to nie jest...To ja może zabiorę to i zrobię inne, co?
Na szczęście się wstrzymuję przed takimi wywodami, choć z trudem...;))))
Szkatułka...


I obserwatorów nowych witam:) Cieszę się:) Zostaniecie na dłużej?
Dobrej nocy. Buziaki.:***






poniedziałek, 16 stycznia 2012

Unicolor, część III...Zadumanie...

Bo przychodzi taki czas kiedy trzeba się zatrzymać...Rozejrzeć się dokoła, popatrzeć gdzie się doszło drogą, którą się szło...Kto jest obok i blisko...A kogo nie ma i kogo tak strasznie brak...I czemu jest tak i czy jest tak jak się marzyło...I co się zmieniło...I czy na lepsze...A może coś się ominęło, zostawiło i to coś czeka...A może czeka gdzieś ktoś...I kim jestem...I czy to kim jestem rodzi Dobro?
Taki czas zbierania siebie...

Chcę zapomnieć tamte lata 
które czas nam pozaplatał
w ciasny warkocz chmurnych dni i chłodnych nocy
Spakowałam wszystkie słowa 
których nie chcę już żałować

Szukam siebie ku pomocy
szukam siebie szukam siebie
w chowanego grą zmęczona zmęczona więcej
szukam siebie bo zgubiłam życia sens
i nie wiem czym nakarmić moje głodne serce

Szukam siebie szukam siebie
zagubionej wśród salonów świateł
prosta z nieba spadła gwiazda niepotrzebna
wypalona żarem uczuć przez lata

Między nami krata wspomnień 
idziesz tęsknic ja zapomnieć
bo tęsknota rozmieniła mnie na drobne
Zbieram skrzętnie grosz za groszem
o skarbonkę już nie proszę
zbieram siebie na dobre

Mej miłości bezwzajemnej 
rozsypanej twoim hojnym gestem
nie pozbieram już dość mam w oczach twych litości
moje dumne choć niepełnosprawne serce

Zbieram siebie zbieram siebie
czas poczeka choć uciekły lata
Nie dla ciebie już otworzyłam w sercu konto
na które wpłacam siebie w ratach

Zbieram słońca i księżyce 
i zwieszam je nad swoim życiem
zbieram gwiazdy aby ujrzeć w rogu duszy
zakurzone drogowskazy wzruszeń

Ela Adamiak


Na koniec sutasz, część III w unicolorze...:) zieleń...



Pięknego dnia dla Was:***

środa, 11 stycznia 2012

Unicolor, część II...

Doceniam milczenie ostatnio...Choć bardzo ciężko jest wytrzymać w ciszy...Bez przeszkadzajek typu radio, TV, telefon...Może własne myśli wtedy są najstraszniejsze?:) Nie wiem...U nas ciągle gwar pytań, zabaw, bajek...Zdaję sobie sprawę ostatnio, że najważniejsze ważności w moim życiu nie wymagały słów...I dziś takie chwile otulam ciszą wspomnień...

Z Tobą choćby pomilczeć 
jakże jest ciekawie 
gdy siedzisz cała piękna 
przy swej małej kawie 

i podnosisz filiżankę 
nie nazbyt wysoko 
jakbyś chciała sprawdzić 
czy jeszcze jest po co 

włosy twe kochane 
oczy twe kawowe 
jakże cię podziwiam 
w tej cichej rozmowie


A.Ziemianin



A dziś kolejna część sutaszu w jednym kolorze:) Czerwień...i kolczyki z koralem w centrum:)))
Bardzo Wam dziękuję za miłe słowa i te w komentarzach i w mailach...Fajnie tak z Wami:)


Życzę Wam pięknego wieczoru...Z kawusią może pyszną?Albo herbatą gorącą?Co Wy na to?:) I z chwilą ciszy...

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Unicolor, część I...

Sutaszuję wciąż...aż mi się sznurki i kamienie śnią w nocy:) Maleńka jest grzeczna, fajna więc jest dobrze. Chociaż dziś jakiś kryzysowy dzień chyba...sił jakoś brakło...I tych psychicznych i fizycznych...Trzeci raz już przeżywam huśtawkę nastroju po porodzie i jakoś wciąż mnie paskudna potrafi zaskoczyć;))) Przeczekać...Przeczekać...

A kolczyki pierwsze z serii w jednym kolorze. Taka potrzeba się zjawiła i taki pomysł miałam. W przygotowaniu czerwone a dziś prezentuję niebieskie:) Wielki błękit:)))



Moja Najmniejsza dostała w prezencie buciki...:) Szklane, mają może 3 cm...Mnie rozczuliły całkiem...:) 


A na koniec wiersz...Ja spotkałam ten tekst już w opracowaniu SDMu...Niezwykle klimatyczny...

Przyjeżdżasz jeszcze czasem 
- bilet masz zniżkowy - 
i siadasz w końcu stołu 
do naszej zwykłej rozmowy 

herbatę - jak dawniej - słodzisz 
i pijesz raczej słabszą 
próbujesz coś powiedzieć 
lecz nie wiesz jak zacząć 

papierosa znowu zapalam 
ty gasisz go smutnym wzrokiem 
dla ciebie zawsze będę 
małym niemądrym chłopcem 

a tu już wnuki - moje dzieci 
proszą by opowiadać o tobie 
niebo z tobą ściągam im na ziemię 
lecz i tak nie wszystko opowiem 

przyjeżdżaj więc jeszcze czasem 
niech będzie Bóg wyrozumiały 
przecież nie możesz tak na zawsze 
samych nas tutaj zostawić 

a pod wieczór niech białe gołębie 
przyfruną z drabiną strażacką 
i niech prowadzą cię za ręce 
nad Kraków i wieżę Mariacką
a.ziemianin


sobota, 7 stycznia 2012

Jaśminowo...

Kupiłam sobie lakier do paznokci. Matowy. W kolorze czekolady. Piękny jest. I perfumy. Jaśminowe. Bo mi  się marzy jaśmin przed domem. Kwitnący i duży. Pełen kwiatów. I owadów lecących do niego. Duży, piękny jaśmin. I ławeczka obok niego. A niedaleko magnolia i bzy. I cztery pory roku przeżyte w Domu pełnym ciepła. A w Domu duża kuchnia z suszonymi pomidorami i bazylią. I ciastem z kruszonką. I z kompotem z jabłek z goździkiem. I dużo drewna w Domu. I książek. Mnóstwo. I mały warsztacik. I bezpiecznie. I dobrze. I my. MY...

Kolczyki sutaszowe. Mnie skojarzyły się z lodami truskawkowymi z bitą śmietaną i czekoladą...


Troszkę zdjęć mojego K. na koniec. Bo choinka u nas jeszcze gości (ostatnie dni...) i jakoś wciąż nieco świątecznie...





I mój warszacik maleńki, aktualnie pełen sznurków, koralików i nitek...Bo sutaszuję mocno:)




A tyle książek czeka by je przeczytać...:))) Chociaż niektóre już "się czytają" tylko skończyć nie mogę...:)


I jakaś dziwna prawidłowość mi się objawiła...hmm...im więcej dzieci tym krótsze posty;)))
Ciepełka dla Was:****



środa, 4 stycznia 2012

Księżycowo...

Witajcie...:)
Zainspirowana zdjęciami zrobionymi przez mojego K....



Poczyniłam komplet: wisior i kolczyki:) 


W centrum agat dendrytowy oraz kryształki Swarovskiego.

W centrum wisiora agat dendrytowy.

Spokojnie u nas...Cieszymy się danymi chwilami...
odkryłam Adele i jej nową płytę "21"...:) Rewelacja.Lepiej późno niż później...:)

Ciepło pozdrawiam.

niedziela, 1 stycznia 2012

Życzenia...

Niech Nowy Rok przyniesie Wam wszystkim chwile radości i spokoju, spędzone w zdrowiu...Niech rozwiążą się Wam problemy...Życzę Wam znalezienia choć kropelki czasu tylko dla siebie, rozwijania swojej pasji i spełnienia. Na każdym gruncie...