czwartek, 6 października 2011

Takie tam sobie trwanie...

Sutaszuję sobie...I czekam na dzień kiedy powiem, że jestem zadowolona z tego co wysutaszowałam...
Ozdabiam sobie szafki na klucze...I chusteczniki sobie ozdabiam...Bo znów ma być prosto, pastelowo i lawendowo...Ilości już chyba hurtowe, ale to dobrze:) Bo czas inaczej biegnie. A czas ostatnio przypomina że blisko...bliżej....do oczekiwanego Spotkania z małym  Człowiekiem...Czekamy więc...Jeszcze troszkę...:) Bywa trudno...Ale jest pięknie. I spokojnie...Dziś usg...Przeżycie...Patrzeć na Cud Życia...bezcenne!!!

Więc sutasz...Wciąga, oj, wciąga...:) Czemu nie powiedziałyście, że tak wciąga?;))) Muszla Paua znów w centrum, bo mnie zachwyca. A oprawa tej muszli to już efekt ( wciąż niezadowalający mnie...) mojej zawziętości by ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć...:)

Kolczyki...


Broszka....


I w komplecie...


Dziękuję, że bywacie...Tyle fantastycznych osób mogłam poznać dzięki temu, że są blogi...Tyle historii poznać...Niesamowite...

Dwa wspaniałe Candy ostatnio udało mi się wygrać:) Już nie mogę się doczekać by Wam pokazać co wygrałam:)))



Bliscy i oddaleni

Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają
i muszą się spotkać aby się ominąć
bliscy i oddaleni jakby stali w lustrze
piszą do siebie listy gorące i zimne
rozchodzą się jak w śmiechu porzucone kwiaty
by nie wiedzieć do końca czemu tak się stało

są inni co się nawet po ciemku odnajdą
lecz przejdą obok siebie bo nie śmią się spotkać
tak czyści i spokojni jakby śnieg się zaczął
byliby doskonali lecz wad im zabrakło

bliscy boją się być blisko żeby nie być dalej
niektórzy umierają-to znaczy już wiedzą
miłości się nie szuka jest albo jej nie ma
nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek
są i tacy co się na zawsze kochają
i dopiero dlatego nie mogą być razem
jak bażanty co nigdy nie chodzą parami

można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie
nasze drogi pocięte schodzą się z powrotem.


ks. Jan Twardowski








16 komentarzy:

  1. Julio! Sutaszowe dzieła są prześliczne....broszka jakby się szykowała do odlotu:)
    Z tego co piszesz, dalej dużo pracujesz , mróweczka z Ciebie!
    A swoją drogą, kiedy to, kiedy???? Co znaczy niedługo? WYZDRADŹ!
    Dzięki za wiersz i wszystkiego dobrego. Niech dni mijają radośnie i spokojnie.....

    OdpowiedzUsuń
  2. kochana, jesteś chodzącym cudem, bo nosisz cud w sobie! to takie piękne!
    nie czepiaj się sutaszy - są naprawdę śliczne :)
    a za wiersz Ci dziękuję - jak ja uwielbiam poezję księdza Twardowskiego...
    serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  3. Sutasze cud :) Widać ,że perfekcjonistka z Ciebie , możesz już być nawet bardzo zadowolona , bo są naprawdę piękne :) Trzymam z całej siły kciuki ,żeby to Spotkanie z Małym Człowiekiem które zawsze cudem jest było piękne i niczym nie zakłócone :) . Pracuj , ale i odpoczywaj Kochana !

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny komplet :) wszystkiego dobrego życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No nie mów że jesteś niezadowolona! Super Ci to wyszło! I pomysł i wykonanie zachwycają. Ale wciąga, bardzo wciąga!

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, marudzisz z tymi sutaszami! Wykonanie perfekcyjne, forma zgrabna, nic dodać, nic ująć;)
    Oczekiwanie bywa nieznośne, to prawda. I zmęczenie oczekiwaniem też bywa duże, a potem... Sama wiesz;) Trzymam kciuki, żeby wszystko poszło zgodnie z planem;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sutasze wciągają za uszy i kradną wiele godzin, ale też sprawiają wiele radochy, prawda? Myślę, że w Twoim "stanie" to świetna terapia relaksująca. A efekty Twojej pracy naprawdę piękne.Maleństwo niech rośnie w siłę, a Tobie dużo ciepłych myśli przesyłam:):)Napawaj się tym czekaniem na spotkanie z Maluszkiem, bo te chwile są jedyne i niepowtarzalne, zresztą po co ja Ci to mówię?:):)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana komplet jak marzenie i kolorystycznie piękny!!!! Pierścień z takim oczkiem też musiałby wyglądać wspaniale.
    Spotkanie z Człowiekiem na niebiesko to może chłopczyk będzie, choć niby niebieski dla dziewczynki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sutasz wciąga, zasysa tak, że czasami traci się kontakt z rzeczywistością. Mnie w nocy potrafią się przyśnić projekty kolejnych tworów. Szkoda, że rano ich nie pamiętam :D
    Kolczyki i broszka przecudne, ja muszlę Paua darzę wielką miłością.

    OdpowiedzUsuń
  10. Te kolczyki są takie śliczne! Moim zdaniem są perfekcyjne, ale rozymiem Cię, też czasami jestem nie do końca zadowolona z moich prac, mimo że wszyscy mówią 'ładne' :) A ta technika jest jak na razie czarną magią dla mnie, ale może kiedyś spróbuję swoich sił ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowne są Twoje sutasze, jesteś bardzo cierpliwą i pracowitą osóbką. Pozdrawiam cieplutko Ciebie i maleństwo pod Twoim serduszkiem i całą Twoją Rodzinkę. Wspaniałego oczekiwania!

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochana J. ciągle jestem do tyłu w blogowym życiu dlatego dziś też z dużym opóźnieniem. Twój sutasz jest w pełni profesjonalny piękne są zwłaszcza kolczyki a poza tym wszystkiego dobrego i dużo cierpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  13. O ja to jeden z moich ulubionych i najbliższych mi wierszy. Dziękuję, że mi go dziś przypomniałaś! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. uuuuuu, toż Twój sutasz to już jest perfekcja ! piękny i bardzo starannie wykonany komplet.
    Miłego spotkania z Małym Człowieczkiem, pozdrawiam, Bajka

    OdpowiedzUsuń
  15. witaj piękne rzeczy tworzysz:)bardzo podobają mi się kolczyki:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

dziękuję Ci za komentarz:)