wtorek, 15 stycznia 2013

Moje pierwsze beaded balls oraz sutaszowy naszyjnik wymiankowy:)

Oj, nie wiem jak Wy ale ja starszliwie mocno się cieszę zawsze gdy uda mi się względnie okiełznać jakąś nową technikę:) Długo, bardzo długo, bardzo bardzo długo zmagałam się z koralikami.(Powiedzcie, proszę, że nie tylko dla mnie to takie trudne...). Za Mistrzynie mając takie Kobiety jak np. April, wiedziałam że droga daleka...:))) Ale zawzięłam się okrutnie i są:) Oczywiście, że niedoskonałe, ale są:) Marzyły mi się od dawna...Dziękuję Ci Weronika, bo to dzięki Twoim tutkom wciąż walczę i się nie poddaję:) Zajrzyjcie, zapraszam, do Weroniki, cudowny blog, świetnie zrobione tutoriale, piękna biżuteria:)
Mój naszyjnik z koralikowymi kulkami:)





Na wymiankę z Joasią przygotowałam taki naszyjnik z łezką piasku pustyni:) I mam nadzieję że się spodoba:)



Życząc Wam pięknego wieczoru chcę powitać nowych Obserwatorów:) I podziękować że jesteście:)
Więc...pięknego w.
j.




piątek, 11 stycznia 2013

Wdzięczność...

Jest tyle rzeczy, słów, osób, wydarzeń...za które chcę być wdzięczna...Zaczynając od tych drobnych, co w chwilach cięższych drobnymi być przestają a znaczą wiele...Kończąc na tych co zmieniają naszą historię...Chcę być wdzięczna i nie zapomnieć o ludziach darowanych mi, co w sercu pourządzali sobie mieszkania i mieszkać tam będą na wieki...I za życie chcę być wdzięczna, swoje i innych...I, uwierzcie, nie ma w tym patosu...Po prostu w przebłysku jakimś, rozglądając się wokół i widząc ile mi dane...i że nic ze mnie a wszystko darowane...przywędrowała do mnie i została...modlitwa pustych rąk...Najprościej...

W ramach wdzięczności powstały dwie pandorki:) Nie mogę jeszcze zdradzić dla kogo, bo nie wysłane:) Ale powędrują do wspaniałych Osób. Jedna z nich, pojedzie do Duszyczki jasnej, pięknej, bardzo mi drogiej i bliskiej w blogowym światku naszym:) Bransoletka jest w multikolorze, bo Obdarowana ma w sobie tyle barw...Chciałam też wyrazić swoją wdzięczność i jakoś spersonalizować pandorkę i tak: miś oznacza czułość bo Adresatka jest niezwykle ciepłą i wrażliwą Duszą. Torebka-kobiecość i...umiejętność organizowania rzeczywistości, wiadomo:) Mama, Żona, dom, praca, życie...A kwiatuszek-wiosnę w sercu...



Kolejna pandorka jest dla Osoby niezwykłej...Znamy się blogowo od niedawna...Ja zostałam obdarowana jako pierwsza,  dobrem i szczodrością...Przygotowałam coś w kolorach ciemniejszych bo Obdarowana, choć dopiero Ją poznaję(więc było mi trudniej), wzruszyła mnie życzeniami jakie mi przysłała.Były tak bardzo moje, tak bardzo głębokie, zostaną ze mną na długo...Gdy myślę o tej Osobie, mam na myśli elegancję, niezwykłe wyczucie koloru, wrażliwość, energię, niespotykaną umiejętność tworzenia czegoś pięknego z...niczego:) Kochana, Ty już się pewnie domyślasz że to o Ciebie chodzi, prawda?:))) 



I kolejna pandorka powstała na wymiankę:) Ja nie mogę spokojnie pisać o tej wymiance bo...spełnia się jedno z moich marzeń.Beata zapisała się na moje Candy. W ramach rewizyty zajrzałam na Jej blog...i tam zobaczyłam zakładkę IKONY...Przepadłam...Brakło mi słów ale nie na tyle by do Autorki nie napisać:) I tak od słowa do słowa, umówiłyśmy się na wymiankę:) Z mojej strony powstała pandorka oraz powstanie coś niespodziankowego do kuchni w decu:) Ale na to potrzebuję czasu. Pandorka już jest:) Turkusowo-jeansowo-biała, według wskazówek:) Na łańcuszku, bo długość miała być nietypowa. Tadam!


Tyle Kochani na dziś.Nie wiem jak Wy, ale ja czuję już zbliżającą się wiosnę:) Nie śmiejcie się, proszę...Zawsze w styczniu jej oczekuję...Coś się zmienia...Dzień zaczyna królować nad nocą, darując nam kolejne cenne minuty jasności. I chociaż z radością przywitałabym śnieg i białe szaleństwo, czekam...Czekam na zieleń. W planach warzywniak na naszym skrawku ziemi w górach...(nasz!pierwszy!wyczekany!warzywniaczek!!!!)
Trzymajcie się mocno, nie dajcie się wirusom...Zapraszam na Candy, witam nowych Obserwatorów, dziękuję że jesteście:) 
Dobrego d.
j.

PS. Pewnie zauważyliście że zaczęłam odpisywać na Wasze komentarze bezpośrednio pod nimi?A tak:) Długo zwlekałam bo jakoś nie mogłam się przekonać do takiej formy...Wolałam na mail się odzywać lub odpisywać na Waszych blogach ale...przekonałam się w końcu:)Wybaczcie, że tak długo to trwało:)))



wtorek, 8 stycznia 2013

Powirusowo...

Witajcie po dniach świątecznych, po wirusach...jestem!Przepraszam, że nie złożyłam Wam jeszcze życzeń noworocznych...I dziękuję za te, które płyną od Was. Wirusy zablokowały nas, a najbardziej mnie w czas sylwestrowo-noworoczny na tyle skutecznie, że jakoś nie mogłam się zebrać...Ale nadrabiam i w Nowym Roku życzę Wam pięknych Spotkań, z Bogiem , z samym sobą, z drugim człowiekiem. Życzę Wam cudownych chwil, które zostaną w Waszych sercach, mało trosk, zdrowia i siły by jakoś ogarniać codzienność i by ogarniać ją godnie...Kochani, pięknego Nowego Roku!

Tak się cieszę, że zapisujecie na Candy!!!Dzięki temu poznałam kilka fantastycznych blogów!Zapraszam wciąż. Witam też nowych Obserwatorów, mam nadzieję, że zostaniecie na dłużej ze mną:)

Ogarniamy się noworocznie i po przygodach wirusowych na razie jesteśmy zdrowi:) Sami wiecie jaki to luksus gdy dzieciaki "działają" normalnie:) Ja sama nie lubię dzielić czasu, rzadko czynię postanowienia noworoczne, w Sylwestra zawsze chce mi się spać...Ale czekam jakoś mocniej w tym roku co przyniesie wiosna, lato...Planów sporo, wydarzeń zapowiada się również niemało...Lubię!To czekanie...Tę cudowną niepewność jak się potoczy życie, co uda nam się zrobić, osiągnąć, kogo spotkać...

Staram się znaleźć jakąś swoją przestrzeń ostatnio...Starsza R.rozgadała nam się na dobre, Młodsza R.zaczęła chodzić a Najstarszy W. zmaga się z mnożeniem, dzieleniem...i z samym sobą...Jest głośno, jest dużo, jest mocno...Ciszy mi trzeba...Cichego BYĆ...By zebrać się, przemyśleć parę spraw...A tymczasem...

Wczoraj spotkała mnie radość Spotkania z Martą, dzielną i piękną Kobietą, Dziewczyną, Żoną, Mamą:) Marcie i Kubie kilka tygodni temu urodziła się Córeńka, Siostra Jasia-Marysia:) Kruszynka maleńka jest dla nas wszystkich Cudem i Darem...Przygotowałam dla Marty, zgodnie z Jej życzeniem, podstawki pod kubki. Sztuk 10, 10x10cm:)







A nasz figowiec zaowocował i obdarował nas dojrzałą, cudną figą:) Dzielny...


Życzę Wam wszystkim pięknego dnia, zapraszając oczywiście na Candy:)


czwartek, 27 grudnia 2012

Poświąteczne podziękowania:)))

Witajcie po świątecznych dniach...Mam wielką nadzieję, że przeżyliście je w radości, zdrowiu i cudownej atmosferze. Że było pięknie, rodzinnie, kolędowo...Że pachniało choinką a domy rozświetlały światła świec...Że doświadczyliście szczęścia i spokoju...
Nie zdążyłam podziękować przed Świętami co niniejszym czynię i dziękuję Ewuni za śliczną karteczkę:)))


Dziękuję Grosikowi bardzo bardzo bardzo:))) Byłam pierwszą osobą komentującą na blogu Małgosi, zakochana w Jej cudownych dziełach:) Małgosia postanowiła mnie obdarować...Ale to co odkryłam po przybyciu paczuszki...przyprawiło mnie o potok łez wzruszenia i radości...






Do tego dołączone były słodycze, których nie ma już;))) oraz piękne życzenia...Piękne, piękne życzenia...Kochanie, tak Ci dziękuję...Z całego serca:*** Są takie momenty gdy można poczuć, że spotkana Osoba jest jakaś...mocniej nasza, taka z naszego świata...Tak było z Grosikiem. Grosiku, przytulam i dziękuję:**** 

A poniżej kilka prezentów jakie przygotowałam na świąteczne dla bliskich:)))





Pozdrawiam Was serdecznie życząc udanych przygotowań do Sylwestrowej zabawy:) Zapraszam na Candy oczywiście:) No, to miłego wieczoru.j.




piątek, 21 grudnia 2012

Pragnę życzyć...

Proszę, przyjmijcie życzenia ode mnie na Świąteczny czas...
choć mam świadomość że nie wszyscy odwiedzający mnie są chrześcijanami, to właśnie chrześcijaństwo świętuje w najbliższym czasie Przyjście Pana w ludzkim ciele do nas..Przede wszystkim serdecznie Wam dziękuję za Wasze karteńki, maile, prezenty...I wybaczcie że ja w tym roku mocno zaniedbałam...Choroba dzieciaczków dość mocno wyłączyła mnie nie tylko z możliwości tworzenia ale i życia poza domowego (np.pójście na pocztę o godz.20 okazało się problemem...)...Mam nadzieję, że jakoś Wam to wynagrodzę noworocznie i zdołam się odwdzięczyć:) Wierzę, że nadchodzące Święta przyniosą Wam dużo spokoju i pewności...
Dlatego z serca życzę wielkiej radości z Przyjścia Pana. Dostrzeżenia Go w ciszy dnia codziennego. Doświadczenia bliskości tych, których kochacie. oraz zdrowia i siły na czas świętowania:)))
j.



wtorek, 18 grudnia 2012

Marana tha...

Czekamy...Czekamy na świąteczne dni...
I coraz bardziej można dostrzec zakorkowane ulice, tłumy w sklepach, robienie listy zakupów, prezentów, tzw.opłatki klasowe, zuchowe, w pracy, na uczelni...Coś się dzieje, człowiek na coś wygląda, czegoś się spodziewa...Wśród przygotowań, ustaleń co u kogo(i czyja teraz kolej na organizowanie Wigilii...), no i kto co gotuje i jak...wśród chorób dzieci, trójka nam zachorowała na trzy cztery start...próbujemy odnaleźć Ciszę by w tej Ciszy czekać...Na Tego, który chce być w samym środku tych naszych skrzyżowań i hałasu...









Pragniemy Ciebie, jak ziemia spalona
Przez żar słoneczny spragniona jest deszczu,
By ją nasycił i plonem obdarzył
Nowego życia.

Szukamy Ciebie, jak łania dążąca
Do chłodnej wody przejrzystych strumieni,
By się napoić i siły odzyskać
Na dalszą drogę.

Czekamy, Panie, na Twe narodzenie,
Jak nocne straże na świt oczekują;
Łakniemy Ciebie, jak człowiek zgłodniały
Pożąda chleba.

Baranku Boży, posłany przez Ojca,
Byś swoją śmiercią odkupił grzeszników,
Nie zwlekaj dłużej, lecz przyjdź i zamieszkaj
W człowieczych sercach.

Nadziejo świata i Nowe Przymierze,
Emmanuelu odwiecznej miłości,
Niech Tobie z Ojcem i Duchem płomiennym
Rozbrzmiewa chwała. Amen.



piątek, 14 grudnia 2012

Podziękowania, to po pierwsze...No i oczekujemy...

Witajcie,
po pierwsze DZIĘKUJĘ...Wczoraj Pani listonosz przyniosła awizo, że paczka na poczcie. Że duża i nie zmieściła się do torby. Że odebrać trzeba po 18. No to poszłam. Patrzę...adres Janeczki...I już widziałam, że paczka kryje kawał serducha naszej Kochanej...Nie pomyliłam się...Jakiś czas temu wysłałam dla Janeczki i Brysi dwa wisiorki, TUTAJ można zerknąć. Ale nie pomyślałam, że "zemsta" nastąpi tak szybko:))))) A to co Janeczka wysłała, przyprawiło mnie o wielkie wzruszenie i zachwyt...Spójrzcie, proszę...



Brakło mi słów, Janeczko...Ty sama wiesz ile ciepła podarowałaś mi przede wszystkim słowem dobra jakie zostawiłaś tu nie raz...Dziękuję Ci za prezent...Jest po prostu piękny...

A my oczekujemy Świąt Narodzenia Pana. Już za chwilę niedziela Gaudete więc można wyciągać ozdoby powoli i sprawić, że w domu rozbłysną światła świec...Co roku obiecuję sobie, że zmienię kolorystykę ozdób, że tym razem będzie inaczej...I co?I zawsze pozostaję wierna czerwieni.:) Coś w tym jest, że czerwień przywodzi na myśl Ten Czas...Również w strojach i biżuterii. W takim klimacie powstał naszyjnik, który poniżej. Czerwień, róże, kryształki Swarovskiego, koral...Świąteczny...




Za to hiacynt mego Syna kwitnie na przekór zimie obdarzając nas pięknym zapachem i przypominając, że owszem!zima!święta!ale...wiosna i tak przyjdzie...:)))) 




Pięknego dnia.
j.
PS. Zapisy na CANDY TUTAJ. Zapraszam serdecznie:)